Reklama

Działa Singapuru

Japończykom wystarczył tydzień, aby zdobyć Singapur - największą brytyjską bazę na Dalekim Wschodzie.

Strategiczne zalety położenia Singapuru nigdy nie budziły wątpliwości. Wyspa leży u południowych wybrzeży Półwyspu Malajskiego, od którego oddziela ją wąska cieśnina Johor. Na południu znajduje się długa na 105 kilometrów i szeroka na 16 kilometrów Cieśnina Singapurska, której wschodni kraniec stanowi wyjście na Morze Południowochińskie. Jej południową granicę wyznacza Archipelag Riau, a wschodnią cieśnina Malakka, przez którą można wydostać się na Morze Andamańskie.

Wielomiesięczne zapasy paliwa dla okrętów

Nic dziwnego, że tym terytorium zainteresowali się Brytyjczycy. W 1819 roku Kompania Wschodnioindyjska wydzierżawiła jego południową część na osadę handlową od sułtana Johoru, a pięć lat później odkupiła wyspę. W 1826 roku Singapur stał się częścią Straits Settlements, jak nazwano brytyjskie kolonie w Azji Południowo-Wschodniej. W okresie od drugiej połowy lat pięćdziesiątych XIX wieku do wybuchu I wojny światowej zbudowano tam 12 fortów.

Połowę z nich wzniesiono na leżących u południowych wybrzeży głównej wyspy małych wysepkach Sentosa i Pulau Brani, które tworzyły naturalną przystań, Keppel Harbour. W 1921 roku brytyjski komitet zajmujący się obroną zamorską zdecydował, że Singapur będzie główną bazą Royal Navy na Dalekim Wschodzie. Przystanie, doki i składy z wielomiesięcznymi zapasami paliwa dla okrętów zbudowano w centrum północnego wybrzeża wyspy. Tyle tylko, że te nie stacjonowały tam na stałe. Od zachodu cieśninę Johor zamykała grobla łącząca Singapur z Malajami.

Reklama

29 ciężkich dział artylerii nadbrzeżnej

W okresie międzywojennym podjęto szeroko zakrojone prace modernizacyjne fortyfikacji nadbrzeżnych, bo te skupione w centrum południowego wybrzeża wyspy nie zapewniały już bezpieczeństwa. Na wschodnich i zachodnich jej krańcach postanowiono ulokować nowe baterie artylerii nadbrzeżnej. Miały chronić przed atakiem od strony Morza Południowochińskiego.

W chwili wybuchu wojny twierdza dysponowała 13 bateriami artylerii nadbrzeżnej, które znajdowały się na wyspach Singapur (6), Sentosa (3), Pulau Tekong (2) i Pulau Brani (1) oraz na półwyspie w Pengerang (1), na północny wschód od Pulau Tekong. Baterie podporządkowano dwóm dowództwom artylerii - Changi i Faber.

29 ciężkich dział artylerii nadbrzeżnej robiło wrażenie, ale jeśli chodzi o ich użycie, był pewien szkopuł. Zgodnie z założeniami miały one razić cele lądowe. Ich kąt ostrzału w poziomie wynosił około 360 stopni. Dobudowane później na stanowiskach 152-milimetrowych dział betonowe osłony, które miały chronić obsługi, ograniczyły jednak te zdolności. Kąt ich ostrzału wynosił od 202 do 338 stopni. Pełne 360 stopni miały tylko działa 234-milimetrowe. Innym problemem była amunicja. W brytyjskim arsenale dominowały pociski przeciwpancerne, brakowało za to odłamkowo-burzących.

Twierdza, jakich mało

Inwestycje w system obrony Singapuru dokonane w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku uczyniły wyspę jednym z najbardziej ufortyfikowanych miejsc na Ziemi (była określana jako "Gibraltar Dalekiego Wschodu"). Brytyjczycy skoncentrowali swe wysiłki na tym, aby zapewnić wyspie jak najlepszą obronę od strony morza. Długo bagatelizowano możliwość zaatakowania od lądu, z Półwyspu Malajskiego. Brytyjska generalicja była przekonana, że warunki naturalne - dżungla i bagna - oraz rzadka sieć dróg czynią ten wariant niewykonalnym.

Dowództwo wojsk Brytyjskiej Wspólnoty Narodów, które miały bronić Singapuru i Malajów, utworzono w 1920 roku. W okresie międzywojennym na półwyspie funkcjonowały tylko niewielkie garnizony w Kuala Lumpur, Penang, Seremban i Taiping. Dopiero dowodzący tam w latach 1935-1939 generał major William Dobbie ostrzegł, że nie da się obronić Singapuru bez utrzymania półwyspu.

Brakowało czołgów

Problemem, który sygnalizowano władzom w Londynie, była niedostateczna liczba piechoty w stosunku do mającej ponad 110 kilometrów linii brzegowej wyspy. W momencie wybuchu wojny w twierdzy stacjonowało tylko 11 batalionów. Problemem były też ich poziom wyszkolenia i wyposażenie, zwłaszcza brak czołgów.

Kolejną słabą stronę Singapuru stanowiła obrona powietrzna, w teorii priorytetowa. Na wyspie były aż cztery lotniska, ale znajdowało się na nich niewiele samolotów, w dodatku przestarzałych (myśliwce Brewster F2A Buffalo czy dwupłatowe lekkie bombowce Vickers Vildebeest). 8 grudnia 1941 roku na singapurskich lotniskach bazowało siedem eskadr, w tym trzy myśliwskie z 46 Buffalo. Dopiero w styczniu 1942 roku do Singapuru dostarczono 51 Hurricane'ów, przerzucono tam również 24 pilotów. Utworzono z nich dwie nowe eskadry, a trzecią, latającą dotąd na Buffalo, wyposażono w nowe samoloty.

12 tysięcy rowerów

W grudniu 1941 roku Singapuru broniło sześć pułków artylerii przeciwlotniczej. Zagrożenie ze strony Japonii spowodowało, że Brytyjczycy zaczęli rozbudowywać swe siły stacjonujące na Malajach. 8 grudnia 1941 roku głównodowodzącemu tamtejszymi wojskami generałowi porucznikowi Arturowi Ernestowi Percivalowi podlegało miał dziesięć brygad (sześć indyjskich oraz po dwie australijskie i malajskie). W sumie 47 batalionów piechoty, siedem pułków artylerii polowej, dwa przeciwpancernej oraz kilka innych jednostek. Razem 87-89 tysięcy żołnierzy wojsk lądowych.

Lotnictwo alianckie dysponowało w pierwszej linii około 160 samolotami, w tym 60 myśliwcami. Przybycie do Singapuru 2 grudnia, kilka dni przed wojną, pancernika "Prince of Wales" i krążownika liniowego "Repulse" wraz z czterema niszczycielami wywołało euforię wśród mieszkańców wyspy.

Siły inwazyjnej japońskiej 25 Armii pod dowództwem generała porucznika Tomoyukiego Yamashity szacowane były na 60-70 tysięcy żołnierzy. Wraz jednostkami wsparcia bojowego, logistycznymi i personelem lotniczym mogło być ich ponad 120 tysięcy. W skład armii wchodziły 5 i 18 DP oraz Dywizja Gwardii Cesarskiej. W razie potrzeby mogła dołączyć do nich 56 DP, ale ostatecznie wysłano ją do Birmy. Japońskim atutem była 3 Grupa Pancerna - cztery pułki wyposażone w czołgi średnie lub lekkie. Razem co najmniej 150 wozów. Zgrupowanie miało też 12 tysięcy rowerów.

Japońskie panowanie na morzu

Generał Yamashita, który podczas pobytu w Niemczech zaznajomił się z koncepcją blitzkriegu, postanowił dopasować tę niemiecką strategię do warunków malajskich. Przeszkolił swoje wojska na chińskiej wyspie Hainan, która miała podobne ukształtowanie terenu i klimat co Malaje. 25 Armii nie wzmocniono kolejnymi jednostkami, bo japoński wywiad uważał, że siły brytyjskie na Malajach nie są zbyt duże. Poza tym Japończycy posiadali ponad 500 samolotów, o wiele lepszych niż alianci.

8 grudnia 1941 roku ich dywizje wylądowały na wschodnim wybrzeżu Syjamu oraz niedaleko Kota Bharu na północy Malajów. Za przełomowy moment kampanii malajskiej uchodzi zatopienie 10 grudnia przez japońskie lotnictwo pancernika "Prince of Wales" i krążownika "Repulse" niedaleko Kuantanu na Morzu Południowochińskim. Okręty nie miały osłony lotniczej, bo poprzedniego dnia Brytyjczycy stracili na zaatakowanych lotniskach w Singapurze znaczną liczbę samolotów, a te, które ocalały, rzucono przeciw desantom. Zniszczenie tych jednostek zapewniło Japończykom panowanie na morzu.

Klęska za klęską

Również na lądzie alianci ponosili klęskę za klęską. Ich jednostki były słabo wyposażone i wyszkolone, bez doświadczenia bojowego, a przyszło im się zmierzyć z weteranami wojny w Chinach. Na Brytyjczykach zemściło się też przekonanie, że malajska dżungla jest nie do przebycia. Japończycy, pokonawszy leśne dukty marszem lub na rowerach, pojawiali się na tyłach kolejnych brytyjskich pozycji obronnych, które od przodu były atakowane przez czołgi. Morale obrońców osłabiało również okrucieństwo, z jakim wróg traktował jeńców.

Na początku stycznia 1942 roku na Malajach pojawiła się indyjska 45 BP, która wkrótce została zniszczona. Między 13 stycznia a 5 lutego w Singapurze wylądowały kolejne jednostki brytyjskiej 18 DP i dodatkowe pułki artylerii. 22 stycznia dosłano tysiące dodatkowych Hindusów, w tym 44 BP. Przypłynęli też kolejni żołnierze z Australii. Posiłki nie poprawiły jednak sytuacji na froncie. W styczniu 1942 roku głównodowodzący wojsk brytyjskich na Dalekim Wschodzie generał Archibald Wavell stwierdził, że jego siły są rozbite i zdemoralizowane. Rozkazał odwrót do prowincji Johor, który eufemistycznie nazwano wycofaniem.

Zły wpływ na morale żołnierzy

Obrona południa Malajów okazała się niewykonalna i ostatni żołnierze generała Percivala wycofali się z półwyspu 31 stycznia 1942 roku. Saperzy wysadzili groblę łączącą wyspę ze stałym lądem. Zniszczono też instalacje bazy morskiej, która znalazła się na pierwszej linii frontu. Po stronie aliantów na Malajach zginęło ponad 50 tysięcy żołnierzy. Straty w III Korpusie były tak duże, że zdecydowano o połączeniu 9 i 11 DP. Wcześniej podobnie postąpiono z częścią zdziesiątkowanych batalionów oraz 6 i 15 BP.

Generał Archibald Wavell w czasie styczniowej wizyty w Singapurze dowiedział się, że nie ma ani umocnień, ani szczegółowych planów obrony od północy. Ponoć generał Percival zwlekał z budową linii obronnych, uważając, że będzie to miało zły wpływ na morale żołnierzy i cywilów. On sam, już po wojnie, tłumaczył się brakiem siły roboczej.

Blef tygrysa

Szacuje się, że na początku lutego w Singapurze stacjonowało 85-90 tysięcy alianckich żołnierzy. Percival podzielił wyspę na trzy sektory. Obronę zachodniego powierzono australijskiej 8 DP, której podporządkowano indyjską 44 BP. Pozycje na północy obsadzono żołnierzami III Korpusu. Na styku z Australijczykami rozmieszczono 11 DP, a na wschód od niej brytyjską 18 DP.

Dowódca indyjskiej dywizji miał w rezerwie 8 BP, a rezerwę sektora stanowiła 6/15 BP. Południa, włącznie z rejonem Changi, broniły malajskie 1 i 2 BP, Brygada Straits Settlements Volunteer Force oraz jednostki forteczne, indyjska 12 BP stanowiła zaś odwód dowództwa twierdzy. W Singapurze były też jednostki saperów oraz artylerii przeciwlotniczej. W ocenie historyków Percival popełnił błąd, gdy zdecydował się na statyczną obronę wzdłuż całego wybrzeża.

8 lutego 1942 roku japońska artyleria otworzyła ogień wzdłuż cieśniny Johor. Wcześniej Japończycy przez kilka dni przeprowadzali silne ataki lotnicze na rejon Changi na wschodzie. Tam też 7 lutego, na wysepce Pulau Ubin, wysadzono desant żołnierzy z Dywizji Gwardii Cesarskiej. Faktyczne uderzenie nastąpiło na sektor australijski w rejonie plaży Sarimbun.

Ogień z karabinów maszynowych i moździerzy

Pozycje broniącej tej części wyspy 22 BP rozciągnięte były na długości około 14,5 kilometra. Choć był to trudny bagnisty teren, porośnięty lasami namorzynowymi, to Yamashita dzięki zdobytym na Malajach brytyjskim mapom wiedział, że jest słabo broniony. Na zachodzie wyspy znajdowała się tylko jedna bateria artylerii nadbrzeżnej, która została wyeliminowana rankiem 9 lutego przez japońskie bombowce nurkujące.

Obrońcy powstrzymywali wroga ogniem z karabinów maszynowych i moździerzy. Podpalili też rozlaną na wodzie ropę. Japończykom udało się jednak uchwycić przyczółek. Nad ranem Australijczycy opuścili pozycje w Kranji, bo dowódca 27 BP brygadier Duncan Struan Maxwell myślał, że taki rozkaz wydało dowództwo zachodniego sektora. Ważna dla losów bitwy była również decyzja generała Percivala. Brytyjczyk dał się nabrać pozorowanym działaniom wroga z początku lutego.

W przekonaniu, że prawdziwy atak nastąpi na północnym wschodzie, zwlekał z wysłaniem posiłków Australijczykom. Tymczasem dowódca zachodniego sektora miał niewielkie rezerwy - jeden batalion piechoty i kompanię chińskich ochotników.

Żołnierze dezerterują

Około południa 9 lutego Japończycy zajęli lotnisko Tengah. Alianci wycofywali się na wschód. Japońskie oddziały wraz czołgami wylądowały w rejonie Kranji. Następnego dnia z lotniska Kallang odleciały na Sumatrę ostatnie brytyjskie myśliwce. 11 lutego siły alianckie próbowały powstrzymać agresora w rejonie Bukit Timah. Japończycy rzucili do akcji kilkadziesiąt czołgów i po krwawej bitwie, podczas której dochodziło do walki wręcz, wyparli obrońców. Brytyjskie kontrnatarcie zakończyło się niepowodzeniem.

Kolejną bitwę stoczono w rejonie Pasir Panjang Ridge na południowym zachodzie Singapuru. 15 lutego Japończycy okupowali już większość wyspy. Wobec postępów wroga na zachodzie Brytyjczycy wycofali się w nocy z 12 na 13 lutego także ze wschodniej jej części. Ich siły utrzymywały jeszcze południowe krańce Singapuru, ale po utracie magazynów brakowało żywności i paliwa. Niebawem zaczęto odczuwać niedostatek również wody pitnej. W szeregach alianckich narastało rozprężenie, coraz więcej żołnierzy dezerterowało.

15 lutego generał Percival zdecydował się na rozmowy o kapitulacji. Premier Winston Churchill oczekiwał walki do końca, ale Wavell, który był w Singapurze 10 lutego, pozostawił decyzję o zaprzestaniu oporu głównodowodzącemu obroną.

Królik kapituluje

Pierwsza delegacja brytyjska została odesłana, gdyż główny dowódca japoński zażądał bezpośrednich rozmów ze swym brytyjskim odpowiednikiem. Na spotkaniu z Yamashitą Percival początkowo próbował negocjować, ale nie wytrzymał presji i zgodził się na bezwarunkową kapitulację. Japoński generał blefował, że może liczyć na posiłki i ma dużo amunicji. Aby to udowodnić, rozkazał przeprowadzić ostrzał artyleryjski.

Brytyjski dowódca, pamiętający dzienne limity pocisków na działo z czasów I wojny światowej, uwierzył w ten fortel. W rzeczywistości Yamashita dysponował na wyspie mniejszą liczbą żołnierzy niż Percival i właściwie nie miał środków, by kontynuować natarcie. Obawiał się, że negocjacje mogą być brytyjską grą na czas, by przygotować obronę lub ewakuację. Jak później przyznał, cały atak na Singapur traktował jak blef, który okazał się skuteczniejszy, niż mógł oczekiwać.

Yamashita nie tylko pobił Brytyjczyków, ale też ich upokorzył. Do niewoli wziął około 80 tysięcy żołnierzy, z których wielu nie oddało w trakcie bitwy nawet jednego strzału. Nie bez wpływu na przebieg kampanii na Malajach były też osobowości dowódców walczących stron. Yamashita był rzutki i agresywny, zyskał nawet miano Tygrysa Malajów. Percival uchodził za pozbawionego charyzmy solidnego sztabowca od "przekładania dokumentów. Ze względu na wydatne przednie zęby nazywano go Królikiem.

Zemsta zwycięzców

Dla Brytyjczyków kapitulacja Singapuru była największą katastrofą w historii ich wojskowości. Miała też konsekwencje polityczne. Mieszkańcy azjatyckich kolonii zobaczyli, że Imperium Brytyjskie nie jest niezwyciężone. Potwierdzeniem tego była udana rekrutacja kilkudziesięciu tysięcy spośród wziętych do niewoli Hindusów do kolaboranckiej Indyjskiej Narodowej Armii, która walczyła później przeciwko Brytyjczykom w Birmie i Asamie.

W Singapurze w pierwszych tygodniach po kapitulacji wymordowano tysiące Chińczyków. Zwycięscy Japończycy rozkazali Chińczykom w wieku 18-50 lat stawić się w kilku miejscach wyspy. tam dokonywano selekcji. Od 18 lutego do 4 marca 1942 roku zabijano ludzi, którzy znaleźli się na listach tajnej policji Kempeitai jako zaangażowani politycznie, wspierający finansowo rząd Czang Kaj-szeka. ginęli też mający tatuaże wskazujące na przynależność do tajnych stowarzyszeń oraz ci, którzy opuścili Chiny po 1937 roku.

Japończycy przyznali się do zabicia pięciu tysięcy singapurskich Chińczyków. Ci z kolei uważają, że ofiar mogło być nawet 50-100 tysięcy. Historycy są skłoni uznać, że w czasie czystki zginęło 25-50 tysięcy chińskich mężczyzn.

Tadeusz Wróbel

Śródtytuły pochodzą od redakcji portalu INTERIA.PL.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy