Odkryli w jaskiniach coś niezwykłego. To najstarszy dowód szycia skóry
Jaskinia Cougar Mountain w Oregonie przez tysiące lat skrywała coś niewiarygodnego, a mianowicie najstarszy znany kawałek szytej skóry, która jest fragmentem odzieży lub ekwipunku sprzed blisko 13 tys. lat. Znalezisko sugeruje, że mieszkańcy Ameryki Północnej już pod koniec epoki lodowcowej dysponowali rozwiniętą technologią szycia i obróbki materiałów organicznych.

Archeolodzy badający jaskinię Cougar Mountain oraz pobliskie jaskinie Paisley zgromadzili bogaty zbiór narzędzi i materiałów organicznych wykonanych z co najmniej z 15 różnych gatunków. Należały do naszych przodków żyjących w Stanach Zjednoczonych kilkanaście tysięcy lat temu i tylko dzięki wyjątkowo suchym warunkom panującym w jaskiniach zachowały się do dziś - nawet włókna, drewno i skóra, czyli materiały, które zazwyczaj ulegają rozkładowi.
Pośród nich znajdowały się dwa fragmenty zwierzęcej skóry połączone cienkim sznurkiem z włókien, które są zdaniem badaczy najstarszym dowodem szycia skóry. Datowanie radiowęglowe wykazało, że powstały pomiędzy 12 900 a 11 700 lat temu, czyli w okresie młodszego dryasu - chłodnej fazy końca ostatniego zlodowacenia. To niepozorne odkrycie może zmienić sposób, w jaki postrzegamy codzienne życie pierwszych mieszkańców Ameryki.
Szycie u schyłku epoki lodowcowej
Na powierzchni skóry widać wyraźne ślady szycia, co wskazuje, że przedmiot mógł być częścią odzieży, obuwia lub elastycznej osłony. W tym samym regionie odkryto wcześniej igły z kości z misternie wykonanymi oczkami - jedne z najstarszych znanych w Ameryce Północnej. Wszystko to razem tworzy obraz społeczności, która nie tylko potrafiła przetrwać w surowym klimacie, ale także posługiwała się rozwiniętą techniką krawiecką.
Zespół badawczy odkrył także różnorodne sznurki i plecionki z włókien roślinnych o różnych grubościach i splotach. Niektóre z nich sugerują zastosowanie w sieciach, torbach czy matach. W jaskiniach Paisley znaleziono też pasek króliczego futra z zachowaną sierścią, który przypomina tradycyjne odzienia ze skór tych zajęczaków używane jeszcze w XIX wieku przez plemiona Northern Paiute. Łączyły one setki małych skór futrzanych w ciepłe płaszcze i spódnice, możliwe więc, że już 13 tys. lat temu ludzie w Oregonie stosowali podobne techniki.
Klimat, który zmuszał do działania
Na sąsiednich stanowiskach archeolodzy odkryli ogromne paleniska, w których znajdowało się ponad 14 tys. króliczych kości i niemal żadne inne. To ślady zbiorowych polowań z użyciem sieci, podczas których grupy myśliwych zaganiały zwierzęta do wąskich przejść, by potem wykorzystać zarówno mięso, jak i futro.
Archeolodzy podkreślają, że kluczowy jest tu kontekst klimatyczny, bo w czasie młodszego dryasu temperatury gwałtownie spadły, a zimne wilgotne środowisko wymagało ciepłej dobrze dopasowanej odzieży. Po ociepleniu klimatu około 11 tys. lat temu ciężkie skóry stopniowo zastępowały lżejsze tkaniny roślinne, a igły z kości znikały z zapisu archeologicznego.









