Rycerz z zespołem Crouzona. Sensacyjne odkrycie w Hiszpanii
Archeolodzy w Hiszpanii dokonali niezwykłego odkrycia, które opisali na łamach czasopisma "Heritage". W ruinach zamku Zorita de los Canes w prowincji Guadalajara, należącego niegdyś do Zakonu Calatrava, odnaleziono szczątki średniowiecznego rycerza o niezwykle wąskiej wydłużonej czaszce. Analizy wykazały, że cierpiał on na zespół Crouzona - rzadką wrodzoną chorobę genetyczną, po raz pierwszy rozpoznaną u osoby dorosłej w materiale archeologicznym.

Zakon Calatrava, założony w XII wieku w Kastylii, był jednym z pierwszych hiszpańskich zakonów rycersko-religijnych, walczących w ramach rekonkwisty z muzułmanami. To właśnie na terenie jego dawnej twierdzy archeolodzy odkryli szkielet mężczyzny w wieku około 50 lat, który z miejsca zwrócił ich uwagę, bo jego czaszka mierzyła 23 cm długości i zaledwie 12 cm szerokości.
Rycerz z rzadką wadą genetyczną
Zespół pod kierunkiem Carme Rissech z Uniwersytetu Rovira i Virgili w Hiszpanii potwierdził, że deformacja nie była wynikiem urazu, lecz skutkiem kraniosynostozy - wady wrodzonej polegającej na przedwczesnym zarośnięciu jednego bądź kilku szwów czaszkowych, mogącej prowadzić do deformacji głowy, która jest jednym z głównych objawów zespołu Crouzona.
To pierwszy znany przypadek osoby dorosłej z tą chorobą w materiale archeologicznym, a już na pewno wyjątkowy, jeśli chodzi o rycerza
Dowody na życie wojownika
Badania morfologiczne kości pozwoliły nie tylko określić wiek i płeć zmarłego, ale także jego status i tryb życia. Wyraźne ślady przyczepów mięśni ramienia odpowiadały wzorcom znanym z kości innych wojowników konnych, a struktura udowej kresy chropawej i wzmocnione krawędzie stawu biodrowego wskazywały, że mężczyzna spędzał wiele czasu w siodle.
Na jego szkielecie widoczne są również liczne rany bojowe, w tym dwie śmiertelne - jedna z nich to przebicie w okolicy skroni, a druga rana kłuta u podstawy czaszki. Na lewej kości piszczelowej widać także rozległe stłuczenie z charakterystycznymi pęknięciami koncentrycznymi. Wszystko to sugeruje, że rycerz zginął w walce, prawdopodobnie podczas bezpośredniego starcia, a nie w czasie oblężenia.
Zespół Crouzona w większości przypadków nie skraca życia ani nie upośledza funkcji poznawczych i najwyraźniej tak właśnie było również w tym przypadku. Bo choć deformacja czaszki mogła powodować trudności w jedzeniu i mówieniu, o czym świadczą uszkodzenia żuchwy i silne nagromadzenie kamienia nazębnego, mężczyzna najprawdopodobniej w pełni uczestniczył w życiu wspólnoty zakonu.
Był funkcjonalnym członkiem bractwa, potrafił walczyć konno i posługiwać się mieczem










