Reklama

Amazon zarabia krocie na pandemii koronawirusa i planuje nowe zatrudnienia

Chociaż wielu przedsiębiorców musi się pogodzić z ogromnymi stratami spowodowanymi epidemią, to inni na niej zarabiają i do tego krocie, wystarczy tylko spojrzeć na gigantów e-commerce.

I nie chodzi wcale o branżę spożywczą, tylko firmy pokroju Amazona, które mają ostatnio prawdziwe żniwa. Rządy wielu krajów z całego świata zalecają albo wręcz nakazują obywatelom pozostanie w domach, centra handlowe są zamknięte, więc kwitnie handel w sieci. Sposób na nudę, a może rozładowanie stresu związanego z epidemią? Trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne - Amazonowi idzie tak dobrze, że w związku ze zwiększonym popytem, planuje zatrudnić 100 tysięcy dodatkowych pracowników w samych tylko Stanach Zjednoczonych. 

Reklama

Oczywiście trudno na ten moment przewidzieć, jak pójdzie mu szukanie tych wszystkich osób, skoro niemal wszędzie zaleca się pracę zdalną i unikanie zgromadzeń, ale pewnie za odpowiednie pieniądze uda mu się uzupełnić braki kadrowe. I właśnie taką drogą idzie Amazon, który jednocześnie poinformował o zwiększeniu stawek godzinowych o 2 dolary/funty/euro w zależności od miejsca zatrudnienia, aby zachęcić większą ilość pracowników i zmotywować obecnych do pracy - podwyżki wejdą w życie już w kwietniu i są częścią większego planu firmy, która w końcu dofinansuje nieco swoją załogę. 

Włodarze Amazona uważają też, że zwiększone zatrudnienie u nich może pomóc, przynajmniej czasowo, osobom na stałe związanym z branżami, które teraz mocno obrywają, np. restauracyjną, hotelarską czy biurami podróży, bo nie mogą świadczyć swoich usług. Firma liczy się bowiem z tym, że sprzedaż za pomocą jej platformy może spaść po uspokojeniu sytuacji związanej z koronawirusem, ale wtedy część pracowników wróci też do stałych zajęć, więc wszyscy powinni być usatysfakcjonowani.

A w jaki sposób koncern chce utrzymać swoją ogromną załogę w zdrowie, z daleka od Covid-19? Trudno powiedzieć, bo Amazon nie zdecydował się podzielić z nami swoimi metodami i zabezpieczeniami, ale zapewnia, że wszystko konsultowane jest z ekspertami i poczyniono niezbędne kroki zaradcze w magazynach i sklepach, więc pracownicy mogą spać spokojnie. Czy tak faktycznie jest? Każdy z nich sam musi odpowiedzieć sobie na to pytanie, ale prawda jest taka, że nie wszyscy możemy po prostu iść na urlop czy zwolnienie, a Amazonowi również nie zależy na stratach, więc można założyć, że robi wszystko, co w jego mocy.

Źródło: GeekWeek.pl/techspot

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy