Nowinka ta spotkała się z protestem ze strony konserwatywnych polityków, jednakże Marc Fleischer - przywódca partii w tym stanie stwierdził: "Ktoś musiał być pierwszy. Teraz każdy, kto będzie chciał śledzić wybory - dostanie taką możliwość" . Fleischer uważa, ze w ten sposób przyciągnie (a przynajmniej zainteresuje wyborami) liczną w Arizonie młodszą część elektoratu. Do tej pory próby internetowych wyborów przeprowadzano w niewielkich miejscowościach. Tym razem będzie mógł głosować cały stan.
Krytycy podkreślają czyhające niebezpieczeństwa. To nie tylko możliwość awarii, wirusy czy hackerzy" - stwierdził Warren Slough - szef nieformalnej grupy "kontrasów" - "Nie można bowiem wykluczyć tego, że na osobę głosująca z domu przez komputer, czy na pracownika obsługującego komputer zliczający glosy







