"Nie żyjesz?". Szokująca aplikacja podbija Chiny
Jakiś czas temu pisaliśmy, że w Korei Południowej każdego roku tysiące osób umiera w samotności, odciętych od rodziny i przyjaciół, a ich ciała często odnajdywane są dopiero po kilku dniach lub tygodniach. To zjawisko znane jako godoksa, czyli "samotna śmierć", które jest częścią rosnącego poziomu izolacji społecznej i samotności. Ale Koreańczycy nie są w nim wcale osamotnieni.

Wystarczy tylko spojrzeć na Japonię, to właśnie tu po raz pierwszy zidentyfikowane i dogłębnie zbadane zostało z kolei zjawisko hikikomori, czyli wycofywania się młodych ludzi z życia społecznego i spędzania miesięcy w izolacji domowej. W efekcie władze w Tokio w 2021 roku powołały ministra ds. samotności i izolacji, a w następnym roku rząd ogłosił intensywny plan działań, obejmujący całodobową infolinię konsultacyjną oraz rozszerzenie programów doradczych i prac socjalnych.
Technologia w służbie samotności
Inne kraje, w tym Wielka Brytania, również powołały ministrów ds. samotności, a naczelny lekarz USA ostrzegł przed "epidemią samotności i izolacji" w 2023 roku, wzywając do wprowadzenia takich działań, jak budowanie silniejszej infrastruktury społecznej i regulowanie platform internetowych. Nawet Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w 2023 roku uruchomiła komisję ds. walki z samotnością, nazywając ją "pilnym zagrożeniem dla zdrowia".
W tym kontekście nowe doniesienia z Chin nie powinny być zaskoczeniem, ale aplikacja o wiele mówiącej nazwie "Are You Dead?", która przypomina o użytkownikach żyjących w samotności i tak wywołuje poruszenie. W opisie czytamy: "Samotny, ale nie osamotniony - bezpieczeństwo po twojej stronie", a jej twórcy tłumaczą, że skierowana jest do osób mieszkających samotnie, tj. studentów, pracowników biurowych czy tych, którzy z wyboru prowadzą samotne życie.
A jest ich całe mnóstwo, bo według danych cytowanych przez Global Times, do 2030 roku w Chinach może być nawet 200 milionów jednoosobowych gospodarstw domowych. To efekt nie tylko starzenia się społeczeństwa, ale też masowych migracji młodych ludzi do dużych miast oraz gwałtownego spadku liczby małżeństw i urodzeń. Tylko w 2024 roku liczba nowo zawartych małżeństw spadła do najniższego poziomu od 1986 roku, kiedy rząd zaczął publikować takie dane - równocześnie rośnie bezrobocie wśród młodzieży i poczucie izolacji społecznej.
Zasada działania apki jest prosta - trzeba codziennie "zameldować się" w aplikacji, jeśli ktoś tego nie zrobi przez kilka dni, system automatycznie powiadamia jego kontakt alarmowy. I choć pomysł brzmi ponuro, aplikacja błyskawicznie stała się hitem chińskiego App Store'a, zajmując pierwsze miejsce wśród płatnych programów. Jak informuje Global Times, po nagłośnieniu w międzynarodowych mediach twórcy wprowadzili opłatę subskrypcyjną i nową nazwę - brzmiącą łagodniej "Demumu" - by dostosować się do rosnącej liczby zagranicznych użytkowników.
"Najstraszniejsze jest zniknąć"
W chińskich mediach społecznościowych aplikacja wywołała ogromny odzew. Jak pisał jeden z użytkowników Weibo, "po raz pierwszy ktoś naprawdę interesuje się, czy żyję, a inny komentuje: "Ta aplikacja za 8 juanów to ostatni skrawek godności dla młodych ludzi mieszkających w pojedynkę. Najstraszniejsze nie jest być samotnym - najstraszniejsze jest zniknąć".
Socjologowie cytowani przez CNN, w tym prof. Stuart Gietel-Basten z Uniwersytetu Nauki i Technologii w Hongkongu, zauważają, że sukces "Are You Dead" ujawnia narastające poczucie atomizacji chińskiego społeczeństwa, gdzie wielu młodych ludzi nie ma możliwości prowadzenia życia towarzyskiego, jakiego pragną, bo są przepracowani i odizolowani. Ekspert podkreśla jednak, że choć aplikacja może pomóc w zapobieganiu tragediom, nie może zastąpić realnych więzi społecznych.
Jeśli taka technologia ocali choć jedno życie, to pozytywny efekt. Ale nie powinna stać się substytutem ludzkiego kontaktu.










