Konserwatywni Anglicy nie dali się jednak zmusić do zmiany swoich przyzwyczajeń. Wielu z nich zadzwoniło z pytaniem "o ten e-mail" do firmy - co pozwoliło Safeway-owi dość szybko zamieścić sprostowanie. Obecnie trwa śledztwo mające na celu wykrycie żartownisia, którego "działalność" mogła narazić firmę na niepowetowane straty - stwierdził rzecznik prasowy sieci supermarketów







