Boisz się pytań ciotek na Wigilii? To może być rzadka fobia
Gwiazdka to czas ogromnych emocji, nie zawsze pozytywnych - dla wielu osób świąteczna otoczka to nie magia, lecz stres, presja społeczna i konfrontacja z własnymi lękami. Ale jeśli sam widok choinki przyprawia cię o dreszcze, to może chodzić o coś więcej, jak Christougenniatikofobia, czyli… lęk przed Bożym Narodzeniem albo któraś z wielu towarzyszących "kolędowaniu" fobii.

Większości z nas okres Bożego Narodzenia kojarzy się z ciepłem, kolorowymi światełkami, zapachem pierników i spotkaniami z bliskimi. Jednak dla części osób ten sam czas jest źródłem potężnego stresu, a nawet panicznego lęku - zjawisko to nosi nazwę Christougenniatikofobii i choć brzmi niewiarygodnie, jest jak najbardziej realne i może skutecznie odebrać radość z najpiękniejszego okresu roku.
Christougenniatikofobia - połączenie lęków świątecznych
Termin pochodzi z języka greckiego i dosłownie oznacza "strach związany z narodzinami Chrystusa". U jego podłoża często leżą negatywne doświadczenia z dzieciństwa - rodzinne konflikty, presja perfekcyjnych świąt czy bolesne wspomnienia. Osoby cierpiące na Christougenniatikofobię mogą odczuwać niepokój na widok świątecznych dekoracji, dźwięku muzyki bożonarodzeniowej czy nawet w czasie rozmowy o planach na Wigilię.
W skrajnych przypadkach objawy przypominają ataki paniki - osoby doświadczającego tego problemu zgłaszają przyspieszone bicie serca, pocenie się, napięcie mięśni i poczucie przytłoczenia. Dobre wieści? Jak w przypadku każdej fobii i traumy, można to "leczyć", a mówiąc precyzyjniej spróbować terapii poznawczo-behawioralnej, pracy z terapeutą nad źródłem niepokoju oraz stopniowego oswajania się z bodźcami, które go wywołują.
Lęk przed migającymi światłami
Świąteczne dekoracje potrafią zamienić ulice w bajkowy krajobraz, ale nie dla każdego są powodem do zachwytu. Osoby cierpiące na lęk przed migającymi lub błyskającymi światłami, odczuwają w ich obecności niepokój, a czasem nawet fizyczny ból. U niektórych błysk świateł może wywołać migreny lub napady padaczkowe, u innych przywołać traumatyczne wspomnienia. To, co dla większości jest synonimem radości, dla nich staje się źródłem stresu i konieczności unikania centrów handlowych czy iluminowanych ulic.
Lęk przed rodziną
W teorii święta to czas pojednania, w praktyce jednak często zmieniają się w konfrontację. I choć pytania "kiedy ślub" czy "kiedy bąbelek" zadawane przez dawno niewidzianą ciotkę frustrują chyba wszystkich, dla osób cierpiących na lęk przed krewnymi rodzinne spotkania to prawdziwy koszmar. Lęk może wynikać z dawnych urazów, toksycznych relacji lub trudnych wspomnień z dzieciństwa. Takie osoby unikają rodzinnych kolacji, spotkań przy stole i wszelkich rozmów o przeszłości, a świąteczna presja "bycia razem" tylko pogłębia ich napięcie.
Lęk przed otrzymywaniem prezentów
Nie każdy lubi być w centrum uwagi, a dla niektórych to wręcz przerażające. Osoby z lękiem przed otrzymywaniem prezentów czują się więc skrajnie niekomfortowo, gdy muszą otworzyć podarunek na oczach innych. Boją się oceny, reakcji i spojrzeń wszystkich wokół. Dla nich moment, który dla innych jest pełen radości i wdzięczności, staje się próbą przetrwania.
Lęk przed połykaniem
Święta to czas spotkań i biesiadowania, ale u niektórych wspólne posiłki wywołują paniczny lęk związany z jedzeniem, a mowa o osobach cierpiących na fagofobię, czyli strach przed... połykaniem. Obawa przed zakrztuszeniem lub ośmieszeniem jest u nich tak silna, że jedzenie w obecności innych staje się wręcz niemożliwe, co w sytuacji polskiego Bożego Narodzenia kręcącego się wokół jedzenia, powoduje
Fobie specyficzne
I chociaż część z tych lęków wydaje się wręcz "niemożliwa", to mamy tu do czynienia z jak najbardziej możliwym i poważnym problemem. A chodzi o tzw. fobie specyficzne, które są jednymi z najczęstszych zaburzeń lękowych współczesnego świata i szacuje się, że w pewnym momencie życia doświadcza ich nawet jedna na pięć osób.
Charakteryzuje je intensywny, nieadekwatny do sytuacji lęk wobec konkretnego obiektu, czynności lub miejsca. I choć osoba dotknięta takim zaburzeniem często zdaje sobie sprawę, że jej reakcja jest przesadzona, to świadomość ta wcale nie wystarcza, by zapanować nad paraliżującym strachem. Tym samym wpływ takich lęków na codzienne życie bywa ogromny, i tak osoba z awiofobią może latami unikać podróży samolotem, a ktoś z dentofobią odkładać wizyty u dentysty aż do momentu, gdy ból stanie się nie do zniesienia. Fobie nie są więc kaprysem ani "fanaberią", lecz realnym ograniczeniem, które potrafi zdominować życie zawodowe, towarzyskie i rodzinne.










