Reklama

Kalwaria Zebrzydowska walczy ze smogiem. Strzelają w niebo… dźwiękiem

W niewielkiej Kalwarii Zebrzydowskiej (woj. małopolskie) stanęło prawdziwe działo do walki ze smogiem. Generator fali uderzeniowej ma rozpraszać i przepędzać smog w promieniu trzech kilometrów od źródła. Jak się okazuje nowatorska metoda ma swoje wady i zalety. Chociaż urządzenia użyto dotychczas dwukrotnie, to mieszkańcy już mają go dość.

Generator fali uderzeniowej został skonstruowany przez naukowców z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Jego zadaniem jest wypychanie szkodliwych cząstek PM2,5 i PM10 w promieniu trzech kilometrów. Do tej pory urządzenia użyto dwukrotnie.

- Używamy tutaj fali uderzeniowej, która powstaje w wyniku spalania mieszaniny acetylenu i powietrza. Pionowa fala wyrzuca zanieczyszczone powietrze w górę - tłumaczy Dominik Gryboś z AGH w Krakowie.

Zdaniem naukowców, używanie "działa" przez 30 do 60 minut zmniejsza zanieczyszczenie powietrza o 15-30 proc. w najbliższej okolicy. Efekty utrzymują się od jednej do trzech godzin.

Reklama

Smog jest poważnym problemem w Kalwarii Zebrzydowskiej. Co roku w sezonie zimowym stężenie smogu należy w tym mieście do rekordowych. Mieszkańcy z początku byli zwolennikami nowego rozwiązania, ale po pierwszych testach generatora sytuacja okazała się zgoła inna.

Strzelają dźwiękiem. Mieszkańcy mają dość

Dawid Herbut, mieszkaniec Kalwarii Zebrzydowskiej, opublikował w sieci nagranie z serii wystrzałów, które miały miejsce 19 stycznia w godzinach od 17 do 19. Okazuje się, że dźwięki są bardzo głośne i przypominają wystrzały fajerwerków.

Mieszkańcy pod postem Herbuta zdecydowanie sprzeciwili się inicjatywie burmistrza Kalwarii Zebrzydowskiej, twierdząc, że w niczym nie pomaga, a do tego straszy zwierzęta domowe.

Dźwięk fali uderzeniowej rozniósł się dużo dalej poza granice miasteczka. Wystrzały usłyszano także w Wysokiej, Lanckoronie, Łękawicy, Brodach, Zebrzydowicach oraz w Izdebniku.

Generator może być używany aż do 15 lutego. O kolejnych wystrzałach będzie informował Urząd Miasta i Gminy w zależności od poziomu zanieczyszczenia powietrza.

Według szacunków naukowców z AGH urządzenie nie jest drogie w eksploatacji. Godzina jego działania kosztuje około 1000-1500 złotych. Badacze mają nadzieję, że rozwiązanie osiągnie także komercyjny sukces w innych miastach Polski.

Przeczytaj też: Piotr Siergiej: W tym roku nie zobaczymy poprawy jakości powietrza

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy