Reklama

Tenisówki produkowane z kawy. Wynalazek firmy z Finlandii

Finowie od lat górują nad całym światem w konsumpcji kawy per capita. Produkują przy tym niewyobrażalną ilość odpadów. Fińska firma znalazła sposób, aby nieco zredukować tak olbrzymią produkcję śmieci i zaczęła tworzyć obuwie sportowe z butelek plastikowych oraz… resztek po kawie.

Mieszkańcy Finlandii są największymi konsumentami kawy na świecie. Przeciętnie w ciągu roku Fin wypija aż 12 kilogramów tego napoju. Kawa jest tak ważna w codziennym życiu, że każdy pracownik w Finlandii ma prawo do dwóch 10-minutowych przerw na kawę w ciągu dnia.

W ślad za tak dużą konsumpcją idzie również produkcja olbrzymiej ilości odpadów. W skali roku Finowie generują ponad 14,3 mln ton śmieci po kawie, co stanowi 13 proc. wszystkich odpadów żywnościowych w kraju.

Fińska firma Rens postanowiła nieco "ulżyć" środowisku i zaczęła produkcję obuwia sportowego z butelek plastikowych oraz resztek po kawie. Jak informuje dyrektor Rens, Jesse Tran, jedynie 5 proc. odpadów z kawy podlega recyklingowi. Nie mamy świadomości, że wytwarzają one dużą ilość metanu, który jest dużo groźniejszy dla ocieplającej się atmosfery niż dwutlenek węgla.

Reklama

Ekotenisówki. Ile jest kawy w bucie?

Rens rozpoczęła produkcję obuwia już w 2017 roku. Firma powoli rozwija swoją ofertę, rozszerzając ją o nowe modele, które będą atrakcyjne dla osób w każdym wieku. Możemy obecnie wybierać pomiędzy klasycznymi adidasami, tenisówkami, jak i obuwiem sportowym o grubszej podeszwie.

Jak zdradza dyrektor Rens, do produkcji jednego buta zużywa się 300 gramów resztek po kawie, co odpowiada około 21 filiżankom tego napoju.

Celem producenta nie jest tylko przetwarzanie śmieci do powtórnego ich użycia w innej formie. Przede wszystkim firma pragnie dotrzeć do masowego odbiorcy, którego zainteresuje nie tylko kontekst ekologiczny produkcji, ale również praktyczność obuwia, jego wygląd, wygoda noszenia itd.

W tym momencie za parę "kawowych tenisówek" zapłacimy 96 euro, czyli w przeliczeniu 436 złotych.

Producent ekotenisówek jednak przekonuje, że niezależnie od ceny "lepiej, kiedy resztki od kawy wylądują w naszych szafach niż na wysypisku śmieci".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy