Jeszcze w drugiej połowie XX wieku autyzm był definiowany bardzo wąsko - tylko u dzieci i niemal wyłącznie u chłopców, a do tego często wiązany z niepełnosprawnością intelektualną. Dopiero od lat 80. kryteria diagnostyczne zaczęły obejmować szersze spektrum, co pozwoliło zauważyć także inne profile autystyczne, w tym u dorosłych i kobiet.
Starsi autyści są niewidoczni dla systemu
Od tego czasu obserwujemy trudny do zignorowania wzrost liczby diagnoz - przykładowo w Wielkiej Brytanii w latach 1998-2018 odnotowano 787 proc. wzrost liczby rozpoznań zaburzeń ze spektrum autyzmu. I chociaż badanie koncentruje się na Zjednoczonym Królestwie, podobny schemat widoczny jest na całym świecie.
I tak według amerykańskiego Centers for Disease Control and Prevention spektrum autyzmu diagnozowano u jednego na 150 dzieci urodzonych w 1994 roku, podczas gdy w 2014 roku było to już jedno na 31 dzieci. Nie świadczy to jednak o "epidemii", lecz o lepszym rozumieniu i szerszych kryteriach rozpoznania, co potwierdzają też nowe badania King's College London.
Ryzyko chorób, niższa długość życia
Analiza brytyjskich danych medycznych wykazała, że aż 89 proc. przypadków autyzmu u dorosłych w wieku 40-59 lat pozostaje niezdiagnozowanych, a w grupie powyżej 60. roku życia mówimy o nawet 97 proc. Oznacza to, że całe generacje funkcjonowały w nieświadomości, pozbawione wsparcia, a w konsekwencji bardziej narażone na samotność, problemy zdrowotne i pogorszoną jakość życia.
Wielu starszych dorosłych nigdy nie zostało rozpoznanych jako osoby autystyczne, a więc nie zaoferowano im odpowiedniej pomocy. To czyni ich szczególnie podatnymi na choroby wieku starczego, izolację społeczną czy pogorszenie kondycji psychicznej
A statystyki są mocno niepokojące, bo autyści żyją średnio o 6 lat krócej niż populacja ogólna (75 vs 81 lat w Wielkiej Brytanii), mają czterokrotnie wyższe ryzyko wczesnej demencji i aż sześciokrotnie większą skłonność do myśli samobójczych. Częściej też zmagają się z chorobami autoimmunologicznymi, sercowo-naczyniowymi, układu pokarmowego, a także z osteoporozą czy Parkinsonem.
Tymczasem system ochrony zdrowia wciąż koncentruje się na diagnozowaniu dzieci i młodzieży. Jak zauważa prof. Francesca Happé z KCL, to ignorowanie starszych pokoleń prowadzi do zniekształconego obrazu autyzmu i poważnych luk w polityce zdrowotnej. Badacze apelują więc, by przy zajmowaniu się tym zaburzeniem przyjąć perspektywę całego życia - oznacza to m.in. finansowanie badań nad starzeniem się osób w spektrum, rozwój wyspecjalizowanej opieki zdrowotnej i budowanie systemu wsparcia społecznego.












