Pasożyt mózgu infekujący miliony. Wcale nie jest taki "uśpiony"
Przez dziesięciolecia sądzono, że Toxoplasma gondii po prostu "śpi" w ludzkim mózgu, czekając na moment, gdy odporność gospodarza osłabnie. Teraz okazuje się, że ten mikroskopijny pierwotniak wcale nie jest uśpiony i prowadzi bardzo aktywne i zorganizowane życie.

Toksoplazmoza, czyli pasożytnicza choroba ludzi i zwierząt spowodowana zarażeniem Toxoplasma gondii, jest znacznie bardziej rozpowszechniona, niż mogłoby się wydawać (w naszym kraju od 40 do 60 procent populacji miało z nim "kontakt"). Występuje praktycznie na całym świecie, bo pierwotniak ten żyje w ciałach wielu gatunków zwierząt (żywiciele pośredni), a jego żywicielem ostatecznym są koty domowe (oraz niektóre kotowate), które wraz z kałem wydalają do środowiska odporne na szkodliwe czynniki środowiska zewnętrznego oocysty.
Mogą one następnie zakażać ludzi, najczęściej przez spożycie surowego mięsa, niemytych warzyw lub kontakt z zanieczyszczoną glebą. I choć infekcja zazwyczaj nie daje objawów, u osób z obniżoną odpornością, np. chorych na HIV, nowotwory czy przyjmujących leki immunosupresyjne, może doprowadzić do ciężkiego zapalenia mózgu (a nawet śmierci). Może ono rozwinąć się w wyniku reaktywacji uśpionego zakażenia i objawia się zaburzeniami neurologicznymi, jak problemy z mową, niedowłady, drgawki, zaburzenia widzenia, a także zmiany w zachowaniu.
Mózg pod okupacją
A przynajmniej tak sądziliśmy do tej pory, ale najnowsze badania opublikowane w Nature Communications podważają dotychczasowy obraz toksoplazmozy. Owszem, pasożyt T. gondii potrafi u ludzi przetrwać latami, bo wnikając do mózgu, serca i mięśni, tworzy mikroskopijne cysty, tyle że według nowej wiedzy nie są one wcale formą przetrwalnikową.
Nie czekają biernie na moment osłabienia aktywności, tylko prowadzą niezwykle aktywne życie. Naukowcy Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside (UCR) odkryli, że każda taka cysta to swoisty mikroskopijny ekosystem - zamiast jednego uśpionego pasożyta, wewnątrz znajdują się różne podtypy T. gondii, niektóre w stanie spoczynku, inne w fazie rozwoju, jeszcze inne gotowe do reaktywacji.
Cysta nie jest biernym schronieniem. To aktywne centrum dowodzenia, w którym różne typy pasożyta współpracują, by przetrwać, rozprzestrzeniać się lub ponownie zaatakować
Nowy klucz do leczenia toksoplazmozy
Zespół badaczy wykazał, że w mózgach zakażonych myszy dochodzi do niskopoziomowej reaktywacji pasożyta i to długo po ustąpieniu ostrej fazy infekcji. Z czasem struktura cyst stawała się coraz bardziej złożona i w ciągu 28 dni infekcji w mózgu pojawia się większa różnorodność form pasożyta niż w jej początkowej fazie.
Nie jest to więc prosty liniowy cykl rozwoju, lecz dynamiczny złożony proces, w którym T. gondii potrafi zmieniać strategie przetrwania. To odkrycie może tłumaczyć, dlaczego przez dekady leczenie toksoplazmozy pozostawało tak trudne. Leki zwalczały aktywne formy pasożyta, ale nie te ukryte w cystach. Teraz wiadomo, że owe "uśpione" formy wcale nie są jednolite i część z nich prawdopodobnie cyklicznie się uaktywnia.
Nasze badania pokazują, które podtypy w cystach mają największy potencjał do reaktywacji. To zmienia sposób, w jaki powinniśmy projektować nowe terapie









