Reklama

Niszczycielski huragan Ian. Dlaczego zamiast osłabnąć przybrał na sile?

Zazwyczaj, gdy huragany przemieszczają się nad lądem, tracą siłę. Można byłoby się spodziewać więc, że po przejściu nad Kubą jego siła powinna spaść. Dlaczego tak się nie stało?

  • Huragan Ian uderzył we wtorek 27 września w zachodnią Kubę, mając kategorię trzecią.
  • Po przejściu przez Kubę nie tylko nie osłabł, ale jeszcze nabrał sił do huraganu kategorii czwartej.
  • Ian uderzył we Florydę z pełnym impetem jako sztorm najwyższej, piątej kategorii, powodując ogromne zniszczenia

Ciepło, ciepło, coraz cieplej...

Zazwyczaj, gdy huragany przemieszczają się nad lądem, tracą siłę. Można byłoby się spodziewać więc, że po przejściu nad Kubą jego siła powinna spaść. Dlaczego tak się nie stało? Można tu wymienić kilka czynników, w tym zmiany klimatu.

Reklama

W drodze na Kubę Ian przemieszczał się nad ciepłymi wodami północno-zachodniego Morza Karaibskiego, które z powodu zmian klimatycznych są o około 1 st. C. cieplejsze niż w poprzednich latach. Ciepło pochodzące z wody jest z kolei siłą napędową każdego huraganu.

Dodatkowo, w tym obszarze panowały sprzyjające warunki meteorologiczne. Silniejszy wiatr mógłby doprowadzić do zakłócenia wzrostu chmury, jednak w tym przypadku, brak dużych zmian w prędkości i kierunku wiatru pozwolił na wzrost jego siły.

Uderzenie huraganu Ian w Kubę i Florydę

Jako huragan kategorii 3, Ian uderzył w Kubę we wtorek 27 września o 4:30 czasu wschodniego. Wiatr osiągał maksymalną prędkość 201 km/h. Od momentu powstania, w ciągu 24 godzin prędkość wiatru zwiększyła się o 56 km/h. Narodowe Centrum Huraganów NOAA poinformowało: - Oczekuje się, że Ian spędzi tylko kilka godzin nad zachodnią Kubą i w tym czasie prawdopodobna będzie niewielka zmiana siły.

Ta krótka obecność nad lądem spowodowała, że zachował wilgoć i dużą prędkość wiatru. Zgodnie z przewidywaniami, po opuszczeniu Kuby huragan przybrał na sile i uderzył we Florydę z najwyższą, 5 kategorią. Po przejściu przez Florydę huragan nieco osłabł do kategorii 4, a do sieci trafiły zdjęcia i nagrania ogromnych szkód, jakie za sobą pozostawił

Ponowne uderzenie w wybrzeże

Po przejściu przez Zatokę Meksykańską huragan osłabł do kategorii 1, ale silne wiatry dochodzące do 140 km/h wciąż mogą powodować zniszczenia. Niestety z powodu coraz cieplejszych oceanów, huragany znacznie efektywniej zbierają i trzymają wilgoć, a co za tym idzie, wolniej tracą siłę. W latach 70. huragany ulegały osłabieniu o około 75 proc. w pierwszym dniu po wejściu na ląd. Obecnie jest to zaledwie 50 proc.

Przeczytaj także: 

Przejmujący film z oka Fiony, huraganu który przeraża swoją siłą!

Ręka Boga nad Polską. To zapowiedź apokalipsy czy może zwykłe zjawisko atmosferyczne?

Uderzenie pioruna, które stało się viralem. Zobacz najciekawsze nagrania i zdjęcia wyładowań atmosferycznych

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy