15 potężnych rosyjskich myśliwców Su-57 w jednym miejscu. Rosja ma wielki plan
Armia Władimira Putina w panice przeniosła praktycznie wszystkie swoje najnowsze i najpotężniejsze myśliwce Su-57 na jedno lotnisko, które znajduje się aż 6300 kilometrów od granic Ukrainy. To pokazuje dobitnie, że Ukraińcy mogą już dokonywać ataków dronowo-rakietowych na całą zachodnią Rosję i najnowsza rosyjska myśl lotnicza musi trzymać się jak najdalej od tego regionu.

Zdjęcia satelitarne wykonane 9 lutego 2026 roku i opublikowane przez projekt AviVector na serwisie X pokazują wyjątkowo dużą koncentrację nowoczesnych rosyjskich myśliwców na lotnisku Dzyomgi (Żemgi) w Kraju Chabarowskim, które znajduje się w pobliżu Komsomolska nad Amurem. Na otwartych miejscach postojowych widocznych jest aż 15 myśliwców Su-57 Felon.
Co ciekawe, to najwyższa liczba tych maszyn jednocześnie sfotografowana w jednym miejscu od początku powstania programu tej maszyny i pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Analitycy wypatrzyli, że obok nich stoi 18 myśliwców Su-35S, trzy przechwytujące MiG-31BM oraz dwa śmigłowce Mi-8. To spora część obecnej rosyjskiej floty powietrznej wartej grube setki milionów dolarów.
15 potężnych rosyjskich myśliwców Su-57 w jednym miejscu
Lotnisko Dzyomgi nie jest przypadkowym wyborem. Znajdują się tam Zakłady Lotnicze im. Gagarina (KnAAZ), które należą do Zjednoczonej Korporacji Lotniczej i są głównym miejscem produkcji oraz montażu końcowego Su-57. Właśnie 9 lutego 2026 roku Rostec i UAC poinformowały o przekazaniu kolejnej partii Su-57 Siłom Powietrzno-Kosmicznym. Była to pierwsza dostawa w tym roku. Według komunikatu, samoloty wykonano już w "nowej konfiguracji technicznej" z ulepszonymi systemami pokładowymi i kompleksem uzbrojenia.
Całkowita liczba wyprodukowanych Su-57 (wraz z prototypami i maszynami przedprodukcyjnymi) szacowana jest obecnie na około 28-32 egzemplarze. W rzeczywistej służbie bojowej i w stanie gotowości operacyjnej znajduje się prawdopodobnie 20-25 maszyn. Eksperci wskazują na dwie główne przyczyny tak dużej koncentracji najnowszych myśliwców właśnie w tym miejscu.
Rosja panicznie boi się o swoje myśliwce Su-57
Pierwsza to intensywny etap prób i dopracowywania nowo wyprodukowanych oraz modernizowanych egzemplarzy. Maszyny te wymagają stałego wsparcia inżynierów zakładu, testów uzbrojenia i osiągania pełnej zdolności bojowej. Nie jest niczym dziwnym, że wszystko to najłatwiej realizować w bezpośrednim sąsiedztwie linii produkcyjnej.
Druga, równie prawdopodobna przyczyna, to chęć maksymalnej ochrony najcenniejszej części floty przed atakami. Po udanych uderzeniach ukraińskich na Su-57 stacjonujących na lotnisku Achtubińsk, które miały miejsce w czerwcu 2024 roku (zniszczono lub uszkodzono tam dwa myśliwce), Rosja najwyraźniej zdecydowała się wycofać znaczną część maszyn piątej generacji poza zasięg większości ukraińskich środków dalekiego zasięgu i do rejonu z bardzo silną, wielowarstwową obroną powietrzną.
Obecna sytuacja pokazuje, że mimo wciąż bardzo ograniczonej liczby seryjnych egzemplarzy, Su-57 pozostaje dla Rosji strategicznym i prestiżowym projektem. Jednocześnie rekordowa koncentracja 15 maszyn w jednym miejscu, tuż obok fabryki, może być odczytywana zarówno jako dowód realnej obawy przed kolejnymi atakami na lotniska bliżej strefy działań bojowych oraz oznaka przyspieszenia programu.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 90 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










