Amerykanie przygotowują armię. Duża flota przekroczyła Atlantyk
Flota amerykańskich tankowców powietrznych KC-135 wyruszyła w jednym momencie do Europy i na Bliski Wschód. W przeszłości podobne ruchy oznaczały możliwe uderzenie. Czy tak będzie i tym razem?

Ogromna siła USA przeleciała nad Atlantykiem
Na stronie FlightRadar24 internauci mogli zauważyć zaskakujący przelot w jednym momencie przynajmniej ośmiu podniebnych tankowców KC-135 Stratotanker z USA do Europy i na Bliski Wschód. Każda z tych maszyn może pomieścić do 91 tys. litrów paliwa dla każdego zachodniego samolotu wojskowego. Stanowią mnożnik siły dla amerykańskiego lotnictwa.
Przynajmniej cztery KC-135 doleciały do bazy lotniczej Morón na południu Hiszpanii, a cztery pozostałe skierowały się w kierunku Bliskiego Wschodu, gdzie ich transpondery przestały odpowiadać w pobliżu Egiptu. Wszystkie zaobserwowane samoloty należą do Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych.
Lot nawet kilku podniebnych tankowców może oznaczać dużą operację wojskową o wymiarze strategicznym. Może być zapowiedzią skoordynowanej operacji uderzenia, jak miało to miejsce przed misją Midnight Hammer, gdy około tygodnia przed bombardowaniem pozycji Iranu przez bombowce B-2 Spirit, z USA do Europy przyleciała potężna flota aż 30 podniebnych tankowców. Podczas operacji mogły zapewnić stały dostęp do paliwa bombowcom, które mogły dzięki temu przelecieć ponad 20 tys. kilometrów bez lądowania.
Zapowiedź uderzenia na Iran?
Obecny ruch amerykańskich tankowców też naturalnie przywodzi na myśl możliwą zapowiedź operacji USA wobec Iranu. Prezydent Donald Trump publicznie wypowiadał się w sprawie możliwej interwencji w tym kraju ze względu na trwające tam masowe protesty antyrządowe. Wypowiedzi nie wykluczały możliwej interwencji militarnej.
Znaki tej interwencji widać także we wzmożonym ruchu amerykańskiego wojska na Bliskim Wschodzie. Obecnie w tym rejonie Amerykanie sprowadzają masę ciężkiego sprzętu bojowego m.in. czołgi Abrams i wozy bojowe Bradley. Niebo w regionie jest zdominowane przez samoloty transportowe C-17 Globemaster, przenoszące zaopatrzenie pomiędzy różnymi amerykańskimi bazami. W regionie pojawiły się także kolejne myśliwce Sił Powietrznych USA m.in. F-15 z 494. Eskadry Myśliwskiej. Ponadto na Bliski Wschód zmierza ogromny lotniskowiec USS Abraham Lincoln z myśliwcami F-35, o czym pisał na łamach Interii GeekWeek Filip Mielczarek.
Amerykanie nie zdradzają, jaki jest cel zebrania tak dużych sił w regionie i jak duży związek może mieć z sytuacją w Iranie. Aktualnie nie jest jasne, czy ta mobilizacja ma na celu nową ofensywę przeciwko Iranowi, czy też obronę przed ewentualnymi atakami. Loty tankowców też nie stanowią ostatecznego dowodu na stanowisko USA. Niemniej napięta sytuacja geopolityczna sprawia, że rosnące siły same w sobie mogą stanowić naciski militarne i polityczne.








