Reklama

Czarnobyl nową „superbronią” Rosjan? Ukraińcy ostrzegają!

Eksperci ukraińscy ostrzegają: wypalone paliwo w Czarnobylu może być potężną, śmiercionośną bronią! Rosjanie są zdolni do wszystkiego i rakietami mogą uszkodzić składowisko odpadów radioaktywnych w Czarnobylu wywołując skażenie na niewyobrażalną skalę...

Władimir Putin nie musi bombardować bombami jądrowymi Europy! Wystarczy, że dojdzie do katastrofy w jednej z czterech elektrowni atomowych Ukrainy lub uszkodzenia składowiska odpadów radioaktywnych w Czarnobylu. Skala katastrofy i jej niszczycielskie skutki mogą być znacznie większe niż awarii w Czarnobylu w 1986 roku.

Od początku agresji Rosji na Ukrainę naukowcy zadają sobie pytanie - czy zawierucha wojenna może wpłynąć na ukraińskie elektrownie atomowe? Kraj toczący śmiertelną wojnę z Rosję ma aż cztery elektrownie jądrowe z 15 reaktorami, które pokrywają około połowy krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną (Zaporiska AES w Energodarze, Południowoukraińska Elektrownia Atomowa w Jużnoukraińsku, Rówieńska Elektrownia Atomowa w Waraszu i Chmielnicka AES w Nityszynie).

Reklama

Panuje chaos informacyjny. Pojawiają się informacje o tym, że Rosjanie przejęli jakąś elektrownię atomową, które chwile potem są dementowane. Ukraińcy stanowczo uspokajają - wszystko jest pod kontrolą, nie ma żadnego zagrożenia. 

Mimo tego uspokajającego tonu ukraińskiej agencji zawsze istnieje ryzyko, że np. jedna z rakiet przypadkowo może uderzyć w blok z reaktorem atomowym i doprowadzić do katastrofy porównywalnej lub nawet większej niż tej w Czarnobylu w 1986. Zawsze także może dojść do sabotażu. We wszystkich dokumentach międzynarodowych jest absolutny zakaz naruszania przestrzeni powietrznej, przestrzeni terytorialnej działających bądź wygasłych elektrowni atomowych. Niestety Rosja ma te wszystkie zakazy za nic!

Czarnobyl nową ‘superbronią’ Rosjan"?

Kiedy 23 lutego rosyjskie wojska przejęły kontrolę nad nieczynną elektrownią atomową w Czarnobylu międzynarodowi eksperci podnieśli alarm, że walki na terenie zamkniętej elektrowni mogą naruszyć słynny sarkofag nad feralnym blokiem czarnobylskiej elektrowni i doprowadzić do katastrofy ekologicznej.  Misja Ukrainy przy UE poszła krok dalej i ostrzegła Unię, że wypalone paliwo z elektrowni może "w rękach agresora zamienić się w bombę atomową". Pozostałości po Czarnobylskiej katastrofie z 1986 roku mają cały czas niszczycielską siłę. Składowisko zawiera około 20 tys. metrów sześciennych odpadów radioaktywnych. Wystarczy trafić w składowisko rakietami, aby wywołać skażenie na niewyobrażalną skalę. Radioaktywna chmura mogłaby dotrzeć do Europy.

Agencja atomistyki dostrzega zagrożenie

Polska Państwowa Agencja Atomistyki na razie uspokaja, że "obecnie na terenie Polski nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi oraz dla środowiska". To oznacza, że działania wojenne na terenie elektrowni w Czarnobylu w żaden sposób nie doprowadziły do skażenia.

Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że wojna może objąć także ukraińskie elektrownie atomowe, w tym nieczynny Czarnobyl.  Sytuacja musi być poważna, skoro Polska wraz z Kanadą złożyły wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Rady Gubernatorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.

W oficjalnym komunikacie agencji jest wyjaśnienie, że powodem złożenia wniosku jest "utrata przez ukraińskie władze kontroli wskutek działań zbrojnych nad Czarnobylską Elektrownią Jądrową". Eksperci od energii jądrowej obawiają się równię, że działania zbrojne prowadzone przez Rosję tuż przy elektrowniach atomowych mogą stanowić ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy i świata. To wszystko oznacza, że powtórka "katastrofy w Czarnobylu" przez przypadek lub jako nowej "superbroni Rosji" jest niestety możliwa.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy