Dlaczego Rosja akurat teraz użyła Oriesznika? Generał: są trzy powody
- Takim uderzeniem Rosjanie wręcz mówią "możecie sobie mówić co chcecie, ale bez przyjęcia naszych warunków, nie ma mowy o zakończeniu wojny - mówi o uderzeniu Oriesznikiem na Lwów generał Leon Komornicki, były Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. W Interii GeekWeek wskazuje, jakie były główne cele uderzenia w obecnym momencie.

Oriesznik ponownie w użyciu
W nocy 8/9 stycznia Rosja przeprowadziła duży atak rakietowy na terytorium Ukrainy. Jedne z najgłośniejszych nagrań z uderzeń pochodziło ze Lwowa, gdzie celem miała być infrastruktura krytyczna, sugerując początkowo zbiornik gazu ziemnego, choć Ukraińcy zaprzeczyli tym informacjom. Na nagraniu widać było upadek serii sześciu ładunków, co sugerowało użycie pocisku z wieloma głowicami. Sami Rosjanie szybko poinformowali, że w ostatnich atakach na Ukrainę użyli pocisku Oriesznik, którego charakterystyka wpisywała się w nagrania ze Lwowa.
Oriesznik to nazwa nowego rodzaju pocisku balistycznego pośredniego zasięgu w rosyjskim arsenale. Po raz pierwszy został użyty na Ukrainie jeszcze w listopadzie 2024 roku. Mało jest informacji na temat jego możliwości i specyfikacji, jednak na ten moment wiadomo, że to pocisk balistyczny z klasy, która standardowo ma służyć przenoszeniu broni atomowej, jednak do tej pory miał przenosić ładunki konwencjonalne. Ta charakterystyka rozbudza często najwięcej komentarzy i spekulacji co do mocy Oriesznika.
- Z punktu widzenia taktycznego Rosjanie pokazują zdolności do dalszego uderzenia w różne miejsca w Ukrainie, nie tylko na wschodzie. Tym samym Obiektem uderzenia [Oriesznika] może być centrum rządowe - Kijów lub inne miejsce o znaczeniu strategicznym, lub psychologicznym - wskazuje dla Interii GeekWeek generał Leon Komornicki.
Trzy kluczowe powody
Bez względu na teoretyczne rozważania, faktem jest, że uderzenie Oriesznikiem było jednym z głównych punktów ostatniego ataku rakietowego na Ukrainę. Miało przede wszystkim duże znaczenie polityczno-psychologiczne, szczególnie że mowa o ataku na Lwów - miasto blisko granicy NATO.
Jak wskazuje generał Komornicki, użycie Oriesznika w obecnym momencie miało trzy kluczowe aspekty. Po pierwsze ma sygnalizować zdolności Rosjan do dalekiego uderzenia. Ma to znaczenie nie tylko dla Ukrainy, ale także Europy, napędzając podziały i zniechęcenie co do możliwej pomocy. Generał Komornicki twierdzi, że obecnie przy braku informacji o Orieszniku, trudno wskazywać, jak skuteczna może być przed nim obrona na Starym Kontynencie. Ukraińcy zaś nie mają obecnie systemów, które mogą przechwycić pociski tej klasy.
- Rosjanie sygnalizują, że mają zdolności do eskalacji konwencjonalnej bez potrzeby użycia taktycznej broni jądrowej, gdy Zachód nie ma odpowiedzi. Baterie Patriot nie są przystosowane do zwalczania tego typu pocisków jak Oriesznik. To duży problem dla Ukraińców oraz Europy, gdzie nie ma tak dużego pokrycia obrony powietrznej przed tego typu systemami - wskazuje generał
Według wojskowego drugi aspekt ma znaczenie polityczne i wiąże się z obecną sytuacją międzynarodową oraz prowadzonymi negocjacjami w celu zakończenia wojny. Pokazując swoje zdolności do ataku, Rosjanie próbują wymusić postrzeganie ich jako stronę, która ma najwięcej do powiedzenia w kwestii zakończenia konfliktu i to z ich postulatami należy się liczyć.
- [To uderzenie] to język odpowiedzi Rosji na ostatnie ustalenia przywódców Europy, Stanów Zjednoczonych i Ukrainy w Paryżu. Rosja nie przyjmuje tych ustaleń co do warunków zakończenia wojny i gwarancji pokoju i chce pokazać, że będzie prowadzić wojnę do tzw. zwycięskiego końca w ramach swoich ustaleń zdefiniowanych jeszcze w listopadzie-grudniu 2021 roku, przed pełnoskalową inwazją i które są nadal aktualne i według których ta wojna ma dla Rosji charakter egzystencjonalny. Takim uderzeniem Rosjanie wręcz mówią "możecie sobie mówić, co chcecie, ale bez przyjęcia naszych warunków, nie ma mowy o zakończeniu wojny - mówi generał Komornicki.
Trzeci aspekt - psychologiczny - ma wpłynąć na ukraińskie postrzeganie sensu wojny. Bo skoro Rosja po prawie czterech latach pełnoskalowego konfliktu dalej może uderzyć z dużą siłą na zachód Ukrainy, to ma możliwości na dalsze prowadzenie wojny na wyniszczenie, która jest kluczowa w rosyjskie doktrynie działań. Tym samym Rosja chce zmusić Ukraińców do ustępstw.
-Wykorzystanie teraz Oriesznika ma pokazać, że Rosja dalej ma silne środki uderzenia nawet po tak długim czasie wojny. Ma to na celu wywołać uczucie bezcelowości dalszego oporu wśród Ukraińców. Ma to duże znaczenie przy obecnej narracji Rosji, gdzie ta zgadza się nie na zawieszenie broni, ale wojny, podczas którego ustają walki, ale siły ukraińskie mają opuścić te tereny, które strona rosyjska uznała za należące do niej w grudniu 2022 tj. obwód ługański i doniecki, zaporoskiego i chersońskiego.
W ogólnym rozrachunku takie uderzenie ma oddziaływać na Ukrainę i Zachód poprzez projekcję siły oraz przypomnienie o możliwej eskalacji strat, aby wywołać presję do ustępstw na korzyść Rosji w trwającym konflikcie. Przy tym podtrzymuje zasadność tego konfliktu w społeczeństwie rosyjskim.









