Reklama

Drony-kamikadze Flyingfish, czyli Switchblade po tajwańsku

Amerykańskie drony Switchblade udowodniły ostatnio swoją skuteczność podczas walk w Ukrainie, więc kolejne kraje przymierzają się do zakupów podobnej amunicji krążącej lub produkcji własnych wersji - Tajwan wybrał to drugie rozwiązanie i zaprezentował modele Flyingfish.

Amerykańskie drony Switchblade udowodniły ostatnio swoją skuteczność podczas walk w Ukrainie, więc kolejne kraje przymierzają się do zakupów podobnej amunicji krążącej lub produkcji własnych wersji - Tajwan wybrał to drugie rozwiązanie i zaprezentował modele Flyingfish.
Drony Flyingfish, czyli tajwańska wersja Switchblade'ów /JC Tech /materiały prasowe

Tajwan rozpoczyna dozbrajanie swojej armii w amunicję krążącą, czyli zdalnie sterowane drony-kamikadze, które wlatują w cel i detonują swój ładunek wybuchowy. W październiku lokalny producent JC Tech podpisać ma umowę, na mocy której dostarczy rozwiązanie o nazwie Flyingfish, czyli lokalną wersję popularnych amerykańskich Switchblade’ów. Warto przypomnieć, że chodzi o drony, które USA dostarczyły w ostatnich miesiącach Ukrainie, dzięki czemu cały świat mógł się przekonać o ich skuteczności.

Flyingfish, czyli dron-kamikadze po tajwańsku

Drony Switchblade to broń bardzo trudna do wykrycia ze względu na niski sygnał akustyczny, termiczny i wizualny, dostępna w dwóch wersjach, tj. 300 i 600, przeznaczonych odpowiednio do precyzyjnego uderzenia w żołnierzy i niszczenia czołgów oraz innych pojazdów opancerzonych. Czy z Flyingfish będzie podobnie?

Reklama

W tym przypadku mamy mieć do czynienia z trzema rozmiarami, a średnia nosi nazwę Flyingfish 200 i jest zdolna do przenoszenia 10-12 granatów (albo ładunku o wadze do 500 gramów). Dron w tej wersji mierzy 115 centymetrów długości i waży nieco ponad 2 kilogramy przy pełnym załadunku, co oznacza, że gabarytami przypomina bardziej Switchblade 600 (130 cm długości), a wagą Switchblade 300 (2,5 kg).

Na pokładzie nie brakuje także wbudowanego GPS, sztucznej inteligencji i wielu różnych kamer, wszystko w celu precyzyjnego namierzania wrogich celów. Nie da się też pominąć kwestii imponująco niskiej ceny dronów Flyingfish, bo koszt jednego szacowany jest na 3000 USD, podczas gdy za Switchblade 300 trzeba zapłacić dwa razy tyle. 

Szef JC Tech, Robert Cheng, nie ukrywa, że drony Switchblade były tu inspiracją, ale przekonuje jednocześnie, że rozwiązanie to powstało głównie jako wsparcie... Straży Przybrzeżnej, a wzmocnienie sił obronnych kraju to wartość dodana.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy