Iran szykuje się do wojny. Satelity zdradziły bolesną prawdę
W obliczu rosnących nacisków USA i groźby interwencji militarnej Irańskie władze rozpoczęły proces przygotowań do obrony. Zdjęcia satelitarne ujawniły, że irańskie instalacje nuklearne zostały zasypane, aby uchronić je przed uszkodzeniem lub zniszczeniem podczas nalotów.

Zdjęcia satelitarne ujawniły przygotowania Iranu do ochrony instalacji nuklearnych
O przygotowaniach irańskiej infrastruktury nuklearnej donosi amerykański Instytut Nauki i Bezpieczeństwa Międzynarodowego. Jego zdjęcia satelitarne ukazują zasypane wejścia do kompleksu jądrowego w Isfahanie - jednym z największych ośrodków badań nuklearnych w Iranie.
Środkowe i południowe wejścia są prawie nie do zauważenia i całkowicie pokryte ziemią. Najbardziej wysunięte na północ wejście do tunelu, wyposażone w dodatkowe pasywne środki obronne, także zostało zasypane ziemią. Wokół trzech wejść nie widać już żadnego ruchu pojazdów.
Instytut Nauki i Bezpieczeństwa Międzynarodowego podkreśla, że zabezpieczenia przy ośrodku w Isfahanie mają uchronić go przed możliwym uderzeniem USA. Eksperci zauważają, że podobne działania Irańczycy podjęli przed ostatnim atakiem Amerykanów na Iran z czerwca 2025 roku, kiedy też celami była główna infrastruktura nuklearna.
- Zasypanie wejść do tuneli pomogłoby osłabić potencjalny atak powietrzny, a także utrudniłoby dostęp sił specjalnych w celu przejęcia lub zniszczenia wysoko wzbogaconego uranu, który może znajdować się w środku. Możliwe jest również, że Iran przeniósł sprzęt lub materiały do tuneli, aby je chronić, chociaż nie można tego potwierdzić. Takie przygotowania obserwowano ostatnio w dniach poprzedzających operację Midnight Hammer [kryptonim nalotów USA na Iran z 22 czerwca 2025 - przypis red.], w ramach której zaatakowano obiekty w Fordow, Natanz i Esfahanie - stwierdził Instytut Nauki i Bezpieczeństwa Międzynarodowego.
Groźba amerykańskiego ataku na Iran ciągle wisi w powietrzu
Przypomnijmy, że od wybuchu ogólnokrajowych protestów antyrządowych w Iranie na przełomie grudnia/stycznia, wzrosły napięcia na linii Waszyngton-Teheran. Oficjalnym powodem ma być brutalność islamskiego reżimu przy pacyfikowaniu tych protestów. Wielu komentatorów zauważało jednak, że sytuacja ta mogła być bodźcem do działania dla USA i Izraela do kolejnych nacisków na Iran w kwestii rozwoju jego programu nuklearnego.
Amerykanie starają się ograniczyć rozwój irańskiego programu nuklearnego, w obawie o pozyskanie przez Teheran operacyjnej broni jądrowej. Administracja Donalda Trumpa prowadzi obecnie negocjacje z Iranem po ostatnich napięciach na linii Waszyngton-Teheran. Jednym z tematów jest porozumienie w sprawie irańskiego programu nuklearnego.
Ogromna siła na Bliskim Wschodzie
Rozmowy pomiędzy USA i Iranem przebiegają w napiętej atmosferze. Amerykanie zgromadzili na Bliskim Wschodzie ogromne siły militarne. Do ich baz wojskowych regularnie przylatują samoloty transportowe z Europy i kontynentalnej Ameryki z zaopatrzeniem. Wcześniej w ten rejon sprowadzono nowe jednostki z ciężkim sprzętem m.in. czołgami M1 Abrams. Dodatkowo w rejonie pojawiła się grupa uderzeniowa lotniskowca USS Abraham Lincoln.
Jednym z najbardziej wymownych sygnałów możliwego ataku USA jest sprowadzenie do Europy jednego z trzech samolotów WC-135R. To maszyna mająca wykrywać anomalie w poziomie promieniowania radioaktywnego np. po awariach infrastruktury nuklearnej. Może posłużyć do potwierdzenia i oszacowania efektów uderzenia na nuklearne kompleksy i ośrodki Iranu, o czym pisaliśmy na łamach Interii GeekWeek.








