Polska może obronić się przed potężnym rosyjskim Oresznikiem
Kilka dni temu, Siergiej Karaganow, bliski współpracownik Putina, zagroził w jednym z wywiadów atakami potężnym pociskiem Oresznik na europejskie kraje NATO, w tym Poznań. Chociaż te słowa zaniepokoiły władze Sojuszu i rządu w Polsce, to jednak nasz kraj, w odróżnieniu od sąsiadów, może czuć się bezpieczny, ponieważ mamy możliwość skutecznej obrony przed tą bronią.

Kontrowersyjny amerykański dziennikarz Tucker Carlson opublikował wywiad z Siergiejem Karaganowem, wpływowym rosyjskim politologiem i byłym doradcą Władimira Putina. Karaganow ostrzegł, że jeśli Rosja zbliży się do porażki w wojnie na Ukrainie, Kreml może rozważyć użycie broni jądrowej przeciwko Europie, co oznaczałoby jej "fizyczne zniszczenie". Chodzi tutaj o słynny ostatnio pocisk o nazwie Oresznik w wersji nuklearnej.
Wśród potencjalnych celów Karaganow wymienił Poznań, obok Niemiec i Wielkiej Brytanii. Stwierdził wręcz, że atak nuklearny na Poznań nie sprowokowałby odpowiedzi USA, co miało być kalkulacją Kremla na podział transatlantyckiej solidarności.
Rosja celuje w obiekty wojskowe USA pod Poznaniem
Wybór Poznania nie był przypadkowy. Miasto to kluczowy węzeł logistyczny i wojskowy. W okolicy znajdują się Wojskowe Zakłady Mechaniczne serwisujące czołgi Abrams, baza w Powidzu goszcząca polskie F-16 (wkrótce F-35), amerykański magazyn APS-2 oraz Camp Kościuszko, czyli stała baza USA z dowództwem V Korpusu. Groźba miała na celu przetestowanie reakcji Waszyngtonu.
Rosyjska doktryna nuklearna od lat dopuszcza użycie arsenału atomowego nie tylko w odpowiedzi na atak jądrowy, ale także konwencjonalny, jeśli zagrozi to istnieniu państwa. Karaganow powtórzył narrację, że Europa jest "źródłem zła" i musi zostać "przywrócona do porządku", groźbą lub ograniczonym uderzeniem. To element klasycznej kremlowskiej propagandy.
Polska może obronić się przed potężnym rosyjskim Oresznikiem
W kontekście tych gróźb, kluczowy jest właśnie Oresznik, czyli hipersoniczny pocisk balistyczny średniego zasięgu (IRBM) z możliwością wystrzelenia aż sześciu niezależnie celowanych głowic MIRV każda z bronią jądrową. Pocisk osiąga prędkość ponad Mach 10 i oferuje zasięg ok. 3000-5500 km. Rosja użyła jej bojowo po raz pierwszy w listopadzie 2024 roku podczas ataku na Dniepr, a po raz drugi 8 stycznia bieżącego roku na okolice Lwowa, blisko granicy z Polską i NATO.
Co najważniejsze, od jakiegoś czasu Polska może obronić się przed rosyjskim Oresznikiem, przede wszystkim za pomocą amerykańskiej tarczy antyrakietowej, która znajduje się w Redzikowie pod Słupskiem (Aegis Ashore), która osiągnęła pełną operacyjność i jest zintegrowana z NATO. Baza wyposażona jest w pociski SM-3 Block IIA, zdolne do przechwytywania rakiet balistycznych w fazie środkowej lotu jeszcze w przestrzeni kosmicznej. Chodzi tu również o pociski hipersoniczne.
Polska rozwija swoją wielowarstwową obronę przeciwlotniczą
Niebawem te zdolności znacząco wzmocni system Wisła. W grudniu 2025 roku 37. Dywizjon Rakietowy Obrony Powietrznej osiągnął pełną gotowość operacyjną z Patriot PAC-3+ i IBCS. Polska stała się pierwszym krajem NATO w Europie z w pełni zintegrowanym systemem IBCS. Kolejne baterie (łącznie osiem w fazie drugiej) wejdą do służby w latach 2026-2029, tworząc warstwową obronę przeciwbalistyczną i przeciwlotniczą na szczeblu krajowym. Systemy Patriot i Himars mogą przechwycić i zniszczyć pocisk Oresznik na krótkim dystansie.
Groźby Karaganowa to kolejny element rosyjskich pogróżek i propagandy, mających na celu siać strach i osłabiać jedność NATO. Eksperci oceniają realne ryzyko eskalacji nuklearnej jako niskie. Użycie takiej broni oznaczałoby samozniszczenie Kremla, ponieważ kraje NATO posiadają taką broń i mogą odpowiedzieć, a wtedy nie będzie żadnego wygranego takiego starcia. Pomimo tego faktu, władze NATO podkreślają potrzebę dalszego wzmacniania obrony. Inwestycje w Redzikowo i Wisłę pokazują, że Polska nie jest bezbronna, a takie wypowiedzi mogą wręcz przyspieszyć integrację wojskową Sojuszu w regionie.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 90 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!









