Reklama

Powstał nowy rodzaj amunicji, która wykorzystuje wyścigowe drony

Nowa broń została stworzona w celu wykonywania operacji w miejskim środowisku. Może ona sięgnąć wrogie cele nawet w ciasnych miejscach, czyli wewnątrz budynków lub w tunelach. Czy tak będzie wyglądać militarna przyszłość?

LANIUS to nowy rodzaj amunicji poszukiwawczo-atakującej, która została stworzona przez międzynarodową firmę militarną Elbit. Maszyna służy do przeprowadzania działań na krótkim dystansie poprzez rozmieszczenie jej za pomocą multicoptera lub rozmieszczenia ręcznego. Dzięki wykorzystaniu dronów wyścigowych nowa broń może osiągać dużą prędkość i zwrotność.

Maksymalna prędkość urządzenia wynosi około 77 km/h, przy masie startowej 1,25 kg. Prędkość operacyjna z kolei wynosi 20 m/s, a czas lotu to zaledwie siedem minut. Dron może przenosić zarówno ładunki wybuchowe, jak i "zwykłe". Jednakże producent nie sprecyzował, z jakiego rodzaju śmiercionośnego ładunku składa się materiał wybuchowy.

Reklama

Z LANIUS-em można komunikować się przez Wi-Fi lub przez radio definiowane programowo. Ponadto urządzenie jest w stanie autonomicznie wykonać "pełny profil lotu" bez interwencji operatora. Jak donosi producent, system potrafi skanować i mapować złożone miejskie środowisko, dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Umożliwia to tworzenie mapy 3D otoczenia, która jest przesyłana do operatora za pośrednictwem przenośnego zdalnego urządzenia.

Dodatkowo maszyna wyposażona jest w "kamery z czujnikami wizualnymi" oraz w IMU (wewnętrzną jednostkę pomiarową). Można tu znaleźć algorytm, który wykorzystuje przetwarzanie obrazu do określenia punktów szczególnych, które są przekazywane operatorowi.

Jak twierdzi producent, maszyna posiada zdolność klasyfikacji zagrożeń i broni, która wspierana jest przez AI, jednakże nie wiadomo, czy poradziłaby sobie w pomieszczeniu, w którym znajdują się zarówno wrogowie, jak i zakładnicy. LANIUS posiada także tryb zasadzki i "usuwania zablokowanych otworów". TheWarZone przypuszcza, że w razie utraty połączenia z kontrolerem urządzenie potencjalnie mogłoby autonomicznie wrócić w miejsce, z którego wystartowało. Jednakże taka funkcja nie została przedstawiona przez producenta. Czy tak właśnie kształtuje się wojskowa przyszłość?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy