Rosja testuje penetrujące beton pociski zrzucane z Su-30SM2

Rosyjskie Siły Zbrojne testują zaawansowane pociski penetrujące beton zrzucane z myśliwców Su-30SM2. Nagranie przedstawiające te próby wyemitował ostatnio prowadzony przez rosyjskie Ministerstwo Obrony kanał telewizyjny "Zvezda".

Rosyjskie Siły Zbrojne testują zaawansowane pociski penetrujące beton zrzucane z myśliwców Su-30SM2. Nagranie przedstawiające te próby wyemitował ostatnio prowadzony przez rosyjskie Ministerstwo Obrony kanał telewizyjny "Zvezda".
SU-30SM rosyjskich sił zbrojnych. Teraz w nowej wersji z ulepszonymi "niszczycielami bunkrów" /Alex Beltyukov/russianplanes.net /Wikimedia

Systemy Patriot to prawdziwa zmora rosyjskich sił, dlatego jak podkreśla Oleg Pankow, główny projektant programu Su-30, ostatnie modyfikacje myśliwca skupiały się na nowym uzbrojeniu i systemach radarowych, które zwiększają jego możliwości i pozwalają pilotom skutecznie zwalczać amerykańską obronę powietrzną. Dodaje też, że ich skuteczność została już zweryfikowana, bo zaledwie kilka dni po dostarczeniu na front zmodernizowanych Su-30SM2, Rosjanom udało się upolować amerykański system obrony powietrznej Patriot. 

Jednym z przykładów tego uzbrojenia są zaawansowane bomby penetrujące, nazywane także "niszczycielami bunkrów", które wybuchają kilka minut po wbiciu w ziemię czy budynek. Tego typu ładunki są przeznaczone do penetrowania przed detonacją utwardzonych celów, takich jak podziemne bunkry lub konstrukcje żelbetowe. Zdolność tę osiąga się dzięki połączeniu zaawansowanych materiałów, inżynierii i mechanizmów opóźnionego utrwalania.  

Reklama

Su-30SM2 zrzucają nowe groźne ładunki

Obudowa tego typu rozwiązań jest zwykle wykonana ze stali o wysokiej wytrzymałości lub innych trwałych materiałów, które są w stanie wytrzymać początkowe uderzenie w ziemię lub beton, dzięki czemu zachowują one integralność strukturalną podczas penetracji celu. Po uderzeniu energia kinetyczna w połączeniu ze spiczastym lub specjalnie ukształtowanym nosem pomaga przebić się przez materiał powierzchniowy, a mowa o nawet kilku metrach ziemi lub betonu.

Wewnątrz stosuje się z kolei zapalnik o opóźnionym działaniu, który jest ustawiany tak, aby zdetonować ładunek wybuchowy po określonym czasie, a opóźnienie można regulować w zależności od oczekiwanej głębokości penetracji. Gdy bomba wniknie na pożądaną głębokość, opóźniony zapalnik powoduje detonację ładunku wybuchowego. Eksplozja następuje w obrębie celu, maksymalizując niszczycielski efekt, tworząc fale uderzeniowe i ciśnienie, które mogą zawalić konstrukcje lub zneutralizować obiekty podziemne.

Co potrafi rosyjski "niszczyciel bunkrów"?

Nie wiadomo, jaki konkretnie model testowali Rosjanie - może to być zupełnie nowe rozwiązanie albo usprawniona wersja jednego z już wykorzystywanych. Jeśli założymy ten drugi wariant, to Kreml miał do "wyboru" serię BETAB, np. BETAB-500 przeznaczone do penetracji konstrukcji żelbetowych, jak bunkry i centra dowodzenia czy naprowadzane laserowo bomby KAB-1500L-Pr, które łączą w sobie precyzję i potężne możliwości penetracji i zostały zaprojektowane z myślą o niszczeniu obiektów warownych i obiektów podziemnych.

W serii FAB-500 też znaleźć można warianty przystosowane do roli przeciwbunkrowej, choć tu trudno osiągnąć wysoki stopień precyzji, a warto też pamiętać o dostarczanej z powietrza ODAB-500PMV, która choć została zaprojektowana głównie jako materiał wybuchowy paliwowo-powietrzny, może być również skuteczna przeciwko konstrukcjom betonowym ze względu na potężną falę uderzeniową. 

Jak podkreśla Matthew Ho, były urzędnik Departamentu Stanu i były kapitan Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, cytowany przez BulgarianMilitary.com, pojawiające się coraz częściej na froncie rosyjskie nowości to fatalne wieści nie tylko dla ukraińskich, ale i amerykańskich sił. Jego zdaniem konflikt w Ukrainie był surowym sprawdzianem dla sił rosyjskich, który skłonił Kreml do wyciągnięcia wniosków ze swoich doświadczeń i doskonalenia się, w rezultacie jego armia stała się znacznie bardziej zaprawiona w walce.

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy