Rosjanie zaskoczyli cały świat. W wojnie biorą udział zwierzęta

Po ponad trzech latach wojny, Rosjanie wciąż nie przestają zadziwiać swoimi przerażającymi pomysłami na próbę zajęcia pozycji żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy. Tym razem armia Kremla zaatakowała z pomocą osłów.

Oficjalne "pojazdy logistyczne" dla rosyjskich jednostek wsparcia
Oficjalne "pojazdy logistyczne" dla rosyjskich jednostek wsparciaWarTranslatedTwitter

Rosjanie od miesięcy próbują na wszelkie możliwe sposoby zająć jak największą część terenów Ukrainy. W tym czasie próbowali dokonywać mięsnych szturmów za pomocą rowerów, wózków golfowych, quadów i motocykli. W lutym bieżącego roku wpadli na kolejny głupi pomysł wykorzystania wielbłądów, a teraz na masową skalę zaczęli stosować osły.

Otóż w ostatnich dniach pojawiły się liczne doniesienia o nietypowym wykorzystaniu osłów przez rosyjskich żołnierzy. Chodzi przede wszystkim o logistykę na froncie, gdzie rosyjska armia zmaga się z problemami wynikającymi z braku odpowiedniego sprzętu i pojazdów. Wraz z nasileniem walk i rosnącymi stratami w sprzęcie, rosyjskie dowództwo zaczęło sięgać po zwierzęta juczne, takie jak osły, do transportu amunicji i zaopatrzenia na linię frontu.

Rosjanie wykorzystują na froncie osły i wielbłądy

Pierwsze wzmianki o takim rozwiązaniu pochodzą od rosyjskich korespondentów wojennych i blogerów, takich jak Kiriłł Fedorow, który zauważył, że osły zostały wprowadzone z powodu niedoboru samochodów i innych środków transportu. Sytuacja ta wynikała m.in. z zakazu używania prywatnych pojazdów przez żołnierzy, co wprowadzono, by ograniczyć wypadki z udziałem nietrzeźwych kierowców.

Zakaz ten jednak pogłębił kryzys logistyczny, zmuszając wojsko do improwizacji. Osły, a także konie czy wielbłądy, okazały się praktycznym rozwiązaniem w tzw. "szarych strefach", czyli obszarach, gdzie użycie pojazdów opancerzonych jest niemożliwe z powodu aktywności ukraińskich dronów kamikadze. Obecnie ma być ich w użyciu nawet kilka tysięcy dziennie.

Rosyjskie pomysły z II wojny światowej

Rosyjski generał Wiktor Sobolew, członek komisji obrony Dumy Państwowej, publicznie bronił tej taktyki, wskazując, że zwierzęta były używane już podczas II wojny światowej i sprawdziły się w trudnym terenie. Podkreślał, że osły są w stanie dostarczać zaopatrzenie tam, gdzie ludzie lub pojazdy narażeni są na większe ryzyko, a ich użycie jest "normalne" w warunkach wojennych. Co ciekawe, według jego relacji, osły są pakowane ładunkami i puszczane samodzielnie, bo "wiedzą, dokąd iść".

Ta praktyka spotkała się z różnymi reakcjami, od kpin w mediach społecznościowych, gdzie wyśmiewano "cofnięcie się w czasie" rosyjskiej armii, po analizy wojskowe, które dostrzegły w tym logiczną odpowiedź na specyfikę nowoczesnego pola walki. Ukraińskie drony skutecznie niszczą ciężki sprzęt, co zmusza Rosjan do korzystania z mniej konwencjonalnych metod.

Rosjanie zjedli zwierzęta z zoo

Choć wykorzystanie osłów może wydawać się anachroniczne, w realiach wojny na wyniszczenie okazuje się jednym z wielu sposobów radzenia sobie z brakami technologicznymi i organizacyjnymi. Przy okazji tematu wykorzystania na polu walki zwierząt jucznych nie można nie wspomnieć, że nie jest to jedyny przypadek nietypowego zachowania rosyjskich żołnierzy wobec zwierząt.

Jak informowaliśmy w 2022 roku, po wyzwoleniu Jampilu w obwodzie donieckim, Ukraińcy odkryli, że okupanci zjedli zwierzęta z lokalnego zoo, w tym osły, co świadczyło o problemach z zaopatrzeniem w żywność. Te dwa epizody, transportowe osły i zjedzone zwierzęta, ilustrują, jak trudne warunki panują na froncie i jak bardzo rosyjska armia musi uciekać się do desperackich środków, by zająć choć kilka metrów ukraińskiej ziemi dziennie.

***

Bądź na bieżąco i zostań jednym z 88 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!

Jowita Michalska: AI zamiast przyjaciela. Duży światowy biznesINTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?