Setki tysięcy części z Niemiec odkryto w rosyjskich dronach
Pomimo potężnych unijnych sankcji, setki tysięcy komponentów wyprodukowanych w Niemczech trafia do rosyjskich dronów kamikadze Shahed, którymi Moskwa regularnie atakuje ukraińskie miasta i infrastrukturę. To pokazuje, że po czterech latach wojny sankcje wciąż są nieszczelne, a to bardzo negatywnie odbija się największych ofiarach tej wojny, czyli cywilach.

Ukraiński wywiad wojskowy (HUR) udokumentował na portalu War and Sanctions aż 137 różnych podzespołów oznaczonych jako "Made in Germany", które znaleziono w rosyjskim sprzęcie wojskowym. Ponad połowa z nich pochodzi z dronów. Chodzi tu o zarówno starsze modele Geran-2, jak i nowsze odrzutowe Geran-5. Najczęściej spotykanymi niemieckimi elementami są tranzystory. Na liście pojawiają się one w aż 50 pozycjach. W sumie mowa o setkach tysięcy użytych niemieckich części od lutego 2022 roku we wszystkich bezzałogowcach.
Jeden dron Geran wykorzystuje ich zazwyczaj od 8 do 12 sztuk w samym systemie sterowania. Przy planowanej przez Rosję produkcji nawet 40 tysięcy dronów Geran-2 rocznie, zapotrzebowanie na same te tranzystory mogłoby sięgać blisko pół miliona sztuk rocznie. Liderem wśród niemieckich dostawców jest bawarska firma Infineon Technologies. Według HUR, odpowiada za 58 zidentyfikowanych komponentów, głównie właśnie tranzystorów. Pozostałe części pochodzą m.in. od tak znanych firm jak: Bosch, TDK Electronics, Würth Elektronik czy Pierburg (spółka zależna Rheinmetall Group).
Setki tysięcy części z Niemiec w rosyjskich dronach
Oprócz tranzystorów, w rosyjskich dronach wykryto także niemieckie pompy, cewki indukcyjne, kondensatory, generatory, transformatory oraz baterie. Wszystkie wymienione koncerny zapewniają, że od 2022 roku wstrzymały bezpośrednie dostawy do Rosji, przestrzegają sankcji i nie projektują swoich produktów z myślą o zastosowaniach wojskowych. Infineon produkuje rocznie około 30 miliardów chipów. Jak podkreślają przedstawiciele firmy, praktycznie niemożliwe jest całkowite śledzenie, co dzieje się z nimi w globalnych łańcuchach dystrybucji po pierwszym legalnym zakupie.
Eksperci i ukraiński wywiad wskazują jednak na kilka głównych kanałów obchodzenia sankcji. Są to głównie zakupy realizowane przez fikcyjne firmy zakładane w Niemczech, które kupują komponenty legalnie, a następnie nielegalnie przekazują je dalej. Na drugim miejscu dzieje się to przez import równoległy i reeksport z krajów nieobjętych sankcjami (Chiny, Turcja, ZEA, państwa Azji Centralnej, Gruzja). Bardzo często dochodzi do tego wykorzystywanie istniejących zapasów sprzed 2022 roku. W niektórych przypadkach jest to demontaż cywilnego sprzętu (lodówki, pralki, samochody) i montowanie części w dronach.
Rosja po czterech latach wojny skutecznie omija sankcje UE
Niemiecki ekspert ds. sankcji Viktor Winkler ocenia, że choć skala zjawiska jest poważna z punktu widzenia prawa, to w porównaniu z masowym omijaniem restrykcji w sektorze dóbr luksusowych czy konsumpcyjnych, pozostaje "odizolowanymi incydentami przestępczymi". Rosjanie stopniowo zmniejszają zależność od zachodnich części. W 2023 roku w niektórych Shahed-136 udział amerykańskich komponentów sięgał nawet 80%, obecnie nawet 60% pochodzi z Chin. Jednak, jak podkreśla przedstawiciel HUR, rosyjscy producenci nie spieszą się z zastępowaniem niemieckiej jakości chińskimi zamiennikami, które uważają za wyraźnie gorsze.
Tranzystory Infineon nadal są dostępne w sprzedaży online (np. na eBayu w paczkach po kilka-kilkadziesiąt sztuk), choć sprzedawcy blokują wysyłkę bezpośrednio do Rosji, Białorusi czy Kazachstanu. Sytuacja pokazuje, jak trudne jest całkowite odcięcie Rosji od zaawansowanej mikroelektroniki w warunkach globalnego rynku i skomplikowanych łańcuchów dostaw. Niestety, jak podkreślają eksperci, ten stan rzeczy bardzo negatywnie odbija się na skutecznym prowadzeniu wojny Ukrainy z Rosją, a przede wszystkim odbija się na cywilach, ponieważ to oni najczęściej odnoszą obrażenia czy giną na skutek ataków rosyjskich dronów z niemieckimi komponentami.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 90 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!









