Winamp to kultowy odtwarzacz muzyczny z lat 90. Jego pierwsza wersja ukazała się w kwietniu 1997 r. i oprogramowanie szybko stało się bardzo popularne. Zwłaszcza po 1998 r., gdy dodano do niego obsługę skórek. To sprawiło, że wygląd programu można było personalizować. Z czasem aplikacja straciła na popularności, ale potem trafiła w nowe ręce i kto wie, a może czeka ją jeszcze świetlana przyszłość?
Winamp w postaci aplikacji zmierza na Androida i iOS
Obecnie mamy inne czasy niż przed dwoma dekadami. Jeśli Winamp chce przetrwać, to musi zostać przystosowany pod aktualne warunki. W tym przypadku bez aplikacji mobilnej na smartfony nie ma na to większych szans. Na szczęście twórcy platformy o tym wiedzą i takie oprogramowanie powstaje.

Winamp dostępny jest na ten moment jako aplikacja desktopowa na komputery z systemem Windows oraz poprzez przeglądarki internetowe. Jego twórcy wiedzą jednak o tym, że chcąc zainteresować platformą większą liczbę użytkowników, to muszą stworzyć wersje na smartfony. Mowa o Androidzie oraz iPhone'ach z iOS.
Winamp na Androida oraz iOS powstaje od jakiegoś czasu. Kilka miesięcy temu ruszył program pilotażowy aplikacji mobilnej. Teraz dowiadujemy się, że w finalnej formie ma ona być gotowa do końca roku. To oznacza, że niedługo stanie się publicznie dostępna poprzez sklepy App Store i Google Play. Na razie można ją testować w wersjach poglądowych.
Platforma stawia na twórców
Aplikacja muzyczna jest tylko częścią inicjatywy o nazwie Winamp Creators. Jej celem jest zapewnienie lepszego kontaktu twórców muzyki z fanami oraz danie artystom pełnej kontroli nad dystrybucją i monetyzacją ich twórczości. Obecnie platforma zrzesza ponad 17 tys. muzyków. Do końca 2024 r. ma ich być 100 tys., choć na razie są to plany i nie ma pewności, że taki wynik uda się osiągnąć.
Twórcy Winampa wierzą, że rozwój platformy zmierza w dobrym kierunku. Aplikacja mobilna na Androida i iOS ma pozwolić na zwiększenie zainteresowania oprogramowaniem. Ponadto wiemy, że spory nacisk ma zostać położony na NFT. Niestety cyfrowe kolekcje w 2023 r. straciły na zainteresowaniu i ich najlepszy okres mógł już przeminąć.












