Reklama

Finowie mają pierwszy komercyjny akumulator z... piasku

W obliczu zmian klimatu świat przechodzi na odnawialne lub niskoemisyjne źródła energii. Palącym problemem pozostaje jednak zmagazynowanie jej nadwyżki, wykorzystujące obecnie mało ekologiczne rozwiązania.

Zespół fińskich naukowców opracował pierwszy na świecie piaskowy akumulator, aby móc gromadzić energię nawet przez wiele miesięcy, donosi BBC. W sytuacji, gdy udział energii odnawialnej ma znacznie wzrosnąć, konieczne będzie jej coraz efektywniejsze gromadzenie w celu wykorzystania nadwyżki w późniejszym czasie. Farma solarna będzie produkowała energię za dnia, wiatrowa tylko w momencie poziomego ruchu powietrza.

Reklama

Co prawda, aby poradzić sobie z niedoborem energii, można by wybudować większą ilość elektrowni szczytowo pompowych (co zrobiła Szwajcaria), ale ta metoda jest droga i również ma wiele wad. Fińskie rozwiązanie jest znacznie tańszą alternatywą.

Zasada działania piaskowych akumulatorów

Podobnie jak w przypadku tradycyjnych akumulatorów, nadwyżka energii odprowadzana jest w celu jej zgromadzenia. Jednak zamiast przesyłania elektronów, wykorzystuje się nagrzewanie rezystancyjne, jak w kominkach elektrycznych. Energia wykorzystywana jest do podgrzania powietrza, a następnie przez wymiennik ciepła, przenoszona jest do piasku. Materiał ten ma wysoką temperaturę topnienia, w związku z czym może efektywnie zgromadzić znaczną ilość energii. Imponujący jest również czas przechowywania energii. Obecnie piasek może być trzymany w temperaturze 500 st. C przez kilka miesięcy.

Dalsze działania naukowców

Teraz przyszedł czas na sprawdzenie możliwości skalowania całej inwestycji. W związku z tym naukowcy założyli firmę Polar Night Energy, która współpracuje z niewielką elektrownią w miejscowości Kankaanpää w zachodniej Finlandii. Bateria jest w rzeczywistości ogromnym silosem, do którego wypełnienia użyto 100 ton piasku. Obecnie energia ogrzewa dzielnicę miasta, ale jeśli zajdzie potrzeba, gorące powietrze można wykorzystać do podgrzania wody, a następnie innych budynków na większym obszarze.

Co prawda zamiana gorącego powietrza na energię elektryczną nie jest jeszcze zbyt efektywna, to sama możliwość gromadzenia energii i skala czasowa są już imponujące. Finowie prowadzą dalsze eksperymenty i wieszczą swojemu rozwiązaniu ogromny sukces.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy