Reklama

​Hipoteza singletonu - jaka będzie przyszłość ludzkości?

Jaka będzie przyszłość ludzkości? Czy będziemy żyć na Ziemi, czy przeniesiemy się na inną planetę? A może przyszłość ludzkości wcale nie będzie "ludzka"? Co by było, gdyby ludzie stracili swoje miejsce na szczycie światowego porządku nie dlatego, że je odebrano, a dlatego, że oddali je dobrowolnie - rządowi światowemu albo sztucznej inteligencji? Wizja ta jest znana jako hipoteza singletonu i została zaproponowana przez filozofa i futurologa Nicka Bostroma. Zakłada ona, że ludzkość osiągnie ostatecznie status tzw. singletona - świata rządzonego przez pojedynczą jednostkę decyzyjną.

Zdaniem Bostroma, singleton jest ostatnim krokiem na drabinie ewolucyjnej człowieka. Jeżeli spojrzymy na to, gdzie gatunek Homo sapiens zaczynał i porównamy to do tego, gdzie jest teraz, hipoteza singletonu wydaje się być wręcz nieuchronna.

- Historycznie rzecz biorąc, obserwujemy nadrzędny trend w kierunku wyłaniania się coraz wyższych poziomów organizacji społecznej, od grup łowców-zbieraczy, przez wodzów, miasta-państwa, państwa narodowe, a obecnie organizacje wielonarodowe, sojusze regionalne, różne międzynarodowe struktury zarządzania i inne aspekty globalizacji. Ekstrapolacja tego trendu wskazuje na powstanie singletonu - powiedział Nick Bostrom.

Hipoteza singletonu nie jest utopijną wizją - istnieje wiele sposobów, które mogą doprowadzić do zagłady ludzkości. Totalitarny singleton dałby nam świat, w którym "nie byłoby żadnej wolności, prywatności, nadziei na ucieczkę ani żadnej agencji kontrolującej nasze życie". Bostrom przekonuje, że jego hipoteza wcale nie musi być koszmarem. Gdyby wszyscy na Ziemi przyjęli ten sam kodeks moralny, liczyłby się on jako singleton. Świat mógłby zjednoczyć się pod rządami globalnej republiki demokratycznej lub "przyjaznej superinteligentnej maszyny", oczywiście zakładając, że byłaby ona na tyle potężna, że żaden inny podmiot nie pokrzyżowałby jej planów.

Co więcej, hipoteza singletona może być jedynym sposobem na uniknięcie dystopijnej przyszłości. 

- Szerokie poparcie dla stworzenia singletonu mogłoby się stopniowo rozwijać, jeśli singleton byłby rzeczywiście potrzebny do rozwiązania takich problemów i jeśli waga tych problemów wzrastałaby z czasem. Katastrofalne wydarzenie, które uwydatniło niebezpieczeństwa wynikające z nierozwiązania problemów globalnej koordynacji, takie jak wojna toczona przy użyciu broni masowego rażenia, mogłoby przyspieszyć taki rozwój - dodał Bostrom.

Obecnie hipoteza singletonu może brzmieć jak SF, ale jest bliższa rzeczywistości, niż mogłoby nam się wydawać. Już teraz jesteśmy nieustannie inwigilowani, a rozwój sztucznej inteligencji jest coraz bardziej dynamiczny.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje