W kosmosie unosi się mnóstwo potencjalnie niebezpiecznych ciał, które w każdej chwili mogą znaleźć się na kursie kolidującym z Ziemią. NASA od dawna obserwuje przestrzeń dookoła naszej planety, żeby jak najwcześniej wychwytywać wszystkie możliwe zagrożenia.
Kilka miesięcy temu specjaliści z amerykańskiej agencji kosmicznej zauważyli asteroidę wielkości himalajskich masywów, kierująca się w stronę naszej planety. Początkowo 52768 (1998 IR2) zaklasyfikowano jako "potencjalnie niebezpieczną".
Nie oznacza to od razu możliwego zderzenia z Ziemią, ale naukowcy biorą pod uwagę to, że nawet bez kontaktu zbliżenie się takiego ciała może mieć dla nas poważne konsekwencje.
- Jej mniej więcej takich rozmiarów jak Mount Everest i wygląda na to, że leci w naszą stronę od około 22 lat. Znaleźliśmy ją dzięki zainstalowanemu kilka miesięcy temu nowoczesnemu systemowi, pozwalającemu na przyspieszenie monitorowania przestrzeni okołoziemskiej na dużych odległościach - mówi Steven Pravdo, z laboratorium Jet Propulsion Laboratory należącego do NASA. - To dla nas potwierdzenie, że nasze wysiłki i instalacja nowego sprzętu się opłaciły.
Naukowcy zapewniają, że asteroida ominie Ziemię w odległości 6500 kilometrów i nie powinno to być w żaden sposób odczuwalne. Cały czas jednak monitorują jej zachowanie, żeby w razie konieczności ostrzec przed możliwymi problemami.
***Zobacz także***









