Reklama

Naukowcy ESA: Zmień swój smartfon w narzędzie badania kosmosu

Każdy może zostać badaczem kosmosu i pomóc naukowcom Europejskiej Agencji Kosmicznej, która ogłosiła właśnie nową akcję crowdsourcingową - wystarczy, że każdego wieczoru wykonamy jedną prostą czynność na swoim smartfonie z Androidem.

Każdy może zostać badaczem kosmosu i pomóc naukowcom Europejskiej Agencji Kosmicznej, która ogłosiła właśnie nową akcję crowdsourcingową - wystarczy, że każdego wieczoru wykonamy jedną prostą czynność na swoim smartfonie z Androidem.
Zapewniają łączność i pomagają w obserwacji Ziemi. ESA wiąże z nimi duże nadzieje /123RF/PICSEL

Europejska Agencja Kosmiczna opracowała specjalną aplikację o nazwie CAMALIOT, dzięki której smartfony wszystkich osób zainteresowanych udziałem w programie crowdsourcingowym zmienią się w narzędzia badania kosmosu (do pobrania ze Sklepu Play). Jest tu jednak małe “ale", a mianowicie smartfony muszą mieć dwuzakresowe odbiorniki nawigacji satelitarnej oraz Androida w wersji 7.0 lub wyższej, więc oprogramowanie jest na ten moment kompatybilne z ponad 50 modelami telefonów obecnymi na rynku (na liście jest większość high-endowych modeli z chipami Qualcomm Snapdragon 5G, jak Google Pixel 4a, Samsung Galaxy S21 czy Galaxy S21 Ultra.

Smartfony z Androidem mogą badać kosmos. Twój też!

Reklama

W jaki sposób to działa? Smartfony i inne odbiorniki nawigacji satelitarnej nasłuchują sygnałów od sieci satelitów, które wysyłają wiadomości o czasie i swojej lokalizacji, a kiedy ten zostanie przez nie odebrany, zapisują jak dużo czasu zajęło nadejście informacji i na tej podstawie określają swoje położenie.  

Naukowcy uważają, że mogą wykorzystać te sygnały satelitarne również do pozyskania informacji o naszej atmosferze, np. ilość pary wodnej w atmosferze może wpłynąć na przesył danych. Mają więc nadzieję, że kiedy uda się już zebrać dużą bazę danych z całego świata, pozyskane przez aplikację informacje o sile sygnału czy odległości między satelitą i smartfonem będzie można połączyć z istniejącymi odczytami pogodowymi, żeby stworzyć nowe modele trendów długoterminowych, a w efekcie udoskonalone prognozy pogody.

Co więcej, mają także zamiar sprawdzić możliwości takiej metody badawczej do śledzenia zmian w ziemskiej jonosferze, czyli warstwie mieszczącej umowną granicę kosmosu. Lepsze prognozy pogody kosmicznej, czyli zjawisk obserwowanych na Słońcu i w obszarze ziemskiej magnetosfery, są zaś bardzo ważne dla przyszłych badań kosmicznych, lotów i działania niektórych systemów na Ziemi - lepsze prognozy w zakresie takich zjawisk jak burze magnetyczne oznaczają choćby skuteczniejszą nawigację satelitarną.

A jeśli nie czujecie się tym wystarczająco zmotywowani, to ESA ma dodatkowe atrakcje dla osób, które zdecydują się zainstalować CAMALIOT. Wśród użytkowników zostaną przeprowadzone losowania, w których będzie można wygrać nowe smartfony i vouchery Amazon - akcja potrwa do końca lipca. Jak jednak pokazała inicjatywa SETI@Home (ESA nie kryje inspiracji tym programem), w ramach której naukowcy korzystali z mocy obliczeniowej komputerów ochotników do szukania śladów życia pozaziemskiego, dodatkowa zachęta wcale nie jest konieczna.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: SETI | badania kosmosu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy