Reklama

Nazywani są "policją czarnych dziur". I właśnie odkryli coś intrygującego

Ma masę dużej gwiazdy, znajduje się w Wielkim Obłoku Magellana i jest czarną dziurą w stanie uśpienia. Astronomiczni detektywi odkryli dziwny fenomen w kosmosie.

Odkrycia dokonał międzynarodowy zespół naukowców, w którym ważną rolę odegrali Polacy. Od dawna nazywani są "policją czarnych dziur", gdyż w odległych zakątkach kosmosu poszukują tych niezwykłych obiektów. Ich najnowsze odkrycie rzuca zupełnie nowe światło na ten fascynujący fenomen natury.

W najnowszym wydaniu "Nature Astronomy" ukazał się raport o odkryciu przez "astronomicznych detektywów" pierwszej uśpionej czarnej dziury o masie gwiazdowej, która znajduje się w innej galaktyce poza Drogą Mleczną. Wielu naukowców nie wierzyło, że takie obiekty w ogóle istnieją.

Reklama

Astronomiczni detektywi są pewni, że tysiące "uśpionych" czarnych dziur występuje w Drodze Mlecznej i Obłokach Magellana, lecz nasze teleskopy ich nie dostrzegają. Jest jednak dobra wiadomość - wszystko wskazuje na to, że właśnie znaleziono kolejną. W czasopiśmie naukowym "Astronomy & Astrophysics" opublikowano wyniki podobnego odkrycia. Dobrze rokującą "czarną dziurą" do zyskania określenia "uśpiona" jest obiekt HD 130298 w Drodze Mlecznej.

Czym jest "Uśpiona" czarna dziura?

Ten najbardziej pobudzający wyobraźnię fenomen w kosmosie powstaje wtedy, kiedy dobiega końca życie masywnej gwiazdy. Pod wpływem grawitacji taka gwiazda zapada się i powstaje czarna dziura. Jeśli jednak tego typu proces nastąpi w tzw. układzie podwójnym z inną gwiazdą, to powstaje zadziwiający fenomen. Potężna gwiazda i czarna dziura pod wpływem własnych sił grawitacyjnych zaczynają... krążyć wokół siebie! Dodatkowym efektem tego swoistego tańca czarnej dziury i gwiazdy jest to, że czarna dziura nie emituje ze swoich okolic wysokoenergetycznego promieniowania rentgenowskiego.  To właśnie to "milczenie" czarnej dziury sprawia, że naukowcy nazywają ją uśpioną.

Jedna czarna dziura, a za chwilę dwie

Międzynarodowy zespół "detektywów czarnych dziur" przewidują czarny scenariusz dla gwiazdy. Po pewnym czasie także ona zamieni się w czarną dziurę i powstanie układ dwóch takich samych obiektów. Czarne dziury będą powoli zacieśniać swoje orbity na skutek działania grawitacji, aż wreszcie dojdzie do ich połączenia. Niestety nie będzie nam dane zobaczyć spotkania tych czarnych gigantów. Nastąpi ono w bardzo dalekiej przyszłości, bo za kilkadziesiąt, a nawet kilkaset miliardów lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy