Odwiedzający pobliski Park Narodowy Wupatki już wczesnym latem zaczęli zwracać uwagę na obecność dziwnych kijanek w wielu wodnych zastoiskach. Z początku myślano, że to ropuchy weszły do słodkowodnych akwenów i złożyły jaja. Dopiero po kilku tygodniach okazało się, że te niezwykłe organizmy to tak naprawdę trójokie krewetki-dinozaury zwane Triops longicaudatus. Dorosłe okazy znaleziono dokładnie na zalanym boisku.
Krewetki te należące do grupy skorupiaków słyną z tego, że potrafią złożyć jaja, które potem mogą hibernować przez kilkadziesiąt lat, czekając na sprzyjające warunki. Po obfitych deszczach dosłownie "ożywają", a z jaj wyrastają dorosłe osobniki.
Triops longicaudatus mierzy maksymalnie 3,8 centymetra i ma dwoje dużych oczu, podobnych do tych, co mają pszczoły. Trzecie oko, zwane ocellusem, jest wypełnione fotoreceptorami, które pomagają zwierzęciu w wykrywaniu światła.
Trójokie krewetki są żywą skamieniałością, ponieważ historia ich gatunku sięga epoki dinozaurów. Przez kilkadziesiąt milionów lat ewolucja w ogóle ich nie zmieniła. Dzisiejsze osobniki wyglądają tak samo, jak ich przodkowie zachowani w skamieniałościach.
Przeczytaj też:Petržalka. Bratysławska betonowa dżunglaEfekt Łazarza - kiedy zwierzęta wychodzą z grobu









