Reklama

Zderzenia planet mogły doprowadzić do wysłania na Ziemię ultratwardych diamentów

Nowe badania wskazują, że „dziwne” sześciokątne diamenty mogły zostać wyrzucone w kosmos podczas kolizji planety karłowatej i dużej asteroidy około 4,5 mld lat temu. Potem spadły one na naszą planetę. Czy w nich kryje się przyszłość przemysłu?

Naukowcy w swoich badaniach zidentyfikowali, w rzadko spotykanej klasie meteorytów, sześciokątne diamenty, które nazywane są lonsdaleitem. Kosmiczne kawałki skał mogą pochodzić z płaszcza planety karłowatej. Lonsdaleit, podobnie jak diament, czy grafit, jest wyjątkową strukturalną formą węgla. W diamencie, atomy węgla ułożone są w sześcienny kształt, z kolei w lonsdaleicie ułożone są one w sześciokątny kształt.

Lonsdaleit, czyli niezwykła forma diamentu

Lonsdaleit został po raz pierwszy odkryty w 1967 r. w meteorycie Canyon Diablo i został nazwany na cześć brytyjskiej krystalografki Dame Kathleen Londsdale. Naukowcy w nowych badaniach przewidują, że sześciokątny kształt tej formy węgla sprawia, że jest on twardszy niż standardowe diamenty, które posiadają sześcienną strukturę. To odkrycie może w przyszłości stworzyć nowe techniki wytwarzania ultratwardych materiałów. Badacze analizowali lonsdaleit w meteorytach ureilitowych, które mogą zawierać materiał z płaszcza planet karłowatych. Oprócz sześciokątnej formy węgla przebadali także regularnie ukształtowane diamenty znalezione w kosmicznej skale.

Reklama

- Są mocne dowody na to, że odkryto nowy proces formowania się lonsdaleitu i zwykłego diamentu, który przypomina proces chemicznego osadzania z fazy gazowej w stanie nadkrytycznym, który z kolei miał miejsce w tych kosmicznych skałach, prawdopodobnie na planecie karłowatej wkrótce po katastrofalnej kolizji. Chemiczne osadzanie z fazy gazowej to jeden ze sposobów, w jaki ludzie wytwarzają diamenty w laboratorium, głównie poprzez hodowanie ich w specjalnej komorze - powiedział McCulloch.

Naukowcy sądzą, że lonsdaleit powstał w meteorytach w wysokich temperaturach i pod zwiększonym ciśnieniem z "nadkrytycznej cieczy". Ekstremalne środowisko pozwoliło minerałowi zachować kształt i teksturę grafitu. Gdy środowisko ochłodziło się, a ciśnienie spadło, lonsdaleit został częściowo zastąpiony diamentem. Zespół badawczy jest zdania, że przemysł na Ziemi mógłby naśladować proces produkcji tego niezwykłego minerału.

Jak mówi Andy Tomkins, kierownik zespołu i geolog z Uniwersytetu Monash w Australii: - Natura zapewniła nam zatem proces, który możemy wykorzystać i powielać w przemyśle. Uważamy, że lonsdaleit można wykorzystać do produkcji maleńkich, ultratwardych części maszyn, jeśli uda nam się opracować proces przemysłowy, który promuje zastąpienie wstępnie ukształtowanych części grafitowych lonsdaleitem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy