"Jeśli będziemy się cackać z tym zjawiskiem, nie opanujemy go" - grzmiał z mównicy senackiej Hatch. "Prawo (osławiona, niedopracowana i nie pasująca do obecnych czasów ustawa DMCA z 1998) jest nagminne łamane. Prośby i groźby są lekceważone. Trzeba ten wrzód przeciąć skutecznie" - perorował Hatch.
Smaczku tej sprawie dodaje fakt, że senator Hatch postanowił zrobić jeden ustawowy wyjątek. Osoby korzystające z płatnego serwisu Apple iTunes będą to mogły robić bez obawy o konsekwencje prawne.
BSA początkowo przyjęło projekt ustawy - nazwanej Induce Act - entuzjastycznie, lecz już wczoraj szef BSA, Robert Holleyman, był bardziej ostrożny w swoich wypowiedziach. Stwierdził, że ustawa powinna doprowadzić do karania tylko tych osób, którym udowodniono "wykorzystywanie sieci P2P w złych intencjach".
Gary Shapiro, szef CSA (Consumer Electronics Association) stwierdził, że przed głosowaniem nad ustawą senatorzy powinni się zastanowić, ile pieniędzy podatników zostanie wyrzucone w błoto na procesy wynikające z zapisów tej ustawy. "Sądzę, że kroki legislacyjne w tym kierunku spowodują znacznie więcej szkód niż pożytku" - powiedział Shapiro.
Krytykami ustawy jest też ponad 40 firm, które wystosowały list otwarty do senatu. Czytamy w nim m.in., że "nierozważne kroki prawne mogą zamrozić rozwój technologii". Wśród sygnatariuszy listu są m. in. CNET Networks, eBay, Google, Intel, MCI, TiVo, Verizon Communications, Sun Microsystems i Yahoo.









