Reklama

Ważący 10 kilogramów meteor spłonął nad Kanadą!

Mieszkańcy południa kanadyjskiej prowincji Ontario mogli podziwiać spektakularny przelot bolidu. Zarejestrowały go też kamery.

Mieszkańcy południa kanadyjskiej prowincji Ontario mogli podziwiać spektakularny przelot bolidu. Zarejestrowały go też kamery.
Artystyczna wizja meteoru (bolidu) w ziemskiej atmosferze. Ich pozostałości spadłe na ziemię nazywa się meteorytami /123RF/PICSEL /123RF/PICSEL

Nieduża skała krążąca w kosmosie to meteoroid. Jego świecący ślad, gdy spala się w ziemskiej atmosferze, to meteor. Gdy zaś pozostałość dotrze na powierzchnię Ziemi, jest to... meteoryt.

Bolidy to wyjątkowo jasne meteory. Są rzadkimi zjawiskami. Zdarza się czasem, że rejestrują je przypadkiem kamery samochodów lub systemów monitoringu.

Rzadko zdarza się, żeby bolid uwieczniło kilkanaście kamer wycelowanych specjalnie w niebo. Tak stało się w Kanadzie w wielkanocną niedzielę, 17 kwietnia o 23:37 czasu miejscowego (w Europie była już 5:37 w poniedziałek rano). 

Reklama

Zjawisko zarejestrowały kamery wydziału fizyki i astronomii kanadyjskiego Western University. Naukowcy spodziewali się, że ich kamery uchwycą przelot, więc odpowiednio wcześnie ustawili je na odpowiedni obszar nieba.

Dlaczego ciała wchodząc w atmosferę zaczynają płonąć? Wbrew powszechnemu mniemaniu nie dzieje się tak z powodu tarcia, które odgrywa niewielką rolę. Za wzrost temperatury odpowiada sprężanie się powietrza przed pędzącym ciałem.

Za to, czy obiekt spłonie w atmosferze bez śladu, czy uderzy w powierzchnię Ziemi, odpowiada masa takiego ciała, jego skład chemiczny, prędkość, a także kąt, pod jakim wchodzi w atmosferę. 

Na podstawie nagrań naukowcy ustalili, że meteor miał masę około 10 kilogramów i rozbłysnął już na wysokości 90 km nad Ziemią. Naukowcy szacują, że jego pozostałości - meteoryty - mogły dotrzeć na powierzchnię Ziemi w okolicach wybrzeża jeziora Simcoe.

Niestety, poszukiwacze meteorytów nie będą mogli ich zebrać - a przynajmniej nie zgodnie z prawem. W Kanadzie meteoryty należą do właściciela gruntu, na który spadły.

W atmosferę Ziemi każdego dnia wpada ponad 250 ton kosmicznych skał, ale większość spala się niezauważona, bo są niewielkie. Większe skały o średnicy do dziesięciu metrów zderzają się z Ziemią średnio co godzinę. Także te wydarzenia zazwyczaj pozostają niezauważone, chyba że następują nad gęsto zamieszkałymi terenami.

Mieszkańcy Ontario mają szczęście - bolidy zarejestrowano tam także w 2020 roku i 2014 roku. Oba zjawiska były widoczne w dzień.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy