Reklama

Pierwsze wyniki wydajności kart graficznych GeForce RTX. Jest dobrze!

Debiut pierwszych kart graficznych Nvidii nowej generacji, czyli GeForce RTX, jest już za nami. Te wciąż kryją jednak dużo tajemnic, szczególnie w zakresie wydajności, ale producent opublikował pierwsze benchmarki.

Zieloni próbują przede wszystkim sprzedać karty graficzne GeForce RTX 2080 Ti, 2080 i 2070 za pomocą technologii RTX, oferującej śledzenie promieni (ray-tracing), przekonując nas jak jaką rewolucję wprowadzi to w zakresie grafiki komputerowej (szczególności cieni, refleksów, refrakcji itp. efektów). Nie wszyscy jednak przekonani są do tego rozwiązania, ponieważ wymaga ono zaangażowania ze strony producentów gier, którzy muszą chcieć wspierać to rozwiązanie. Jest to o tyle utrudnione, że technologia ta dostępna jest tylko na produktach Nvidii, co oznacza, że nie uświadczymy jej na kartach AMD (przynajmniej nie w najbliższym czasie, ponieważ Czerwoni potwierdzili już, że zamierzają wspierać ray-tracing) czy konsolach, co oznacza, że deweloperzy mogą opornie podchodzić do trwonienia zasobów na atrakcje dostępne dla relatywnie niedużej grupy graczy. Dodatkowe zamieszanie wywołała też , gdzie włączenie RTX powodowało, że flagowy model zupełnie nie radził sobie z utrzymaniem stałych 60 kl./s w rozdzielczości Full HD.

Reklama

Na szczęście nowe karty zdają się przynosić także duży wzrost wydajności na rdzeń i nowa architektura Turing oferować ma średnio o 50% lepsze osiągi od Pascala w zakresie shaderów. Co więcej, w przypadku gier bazujących na wirtualnej rzeczywistości (VR) spodziewać można się nawet dwukrotnego wzrostu wydajności. Wygląda to więc bardzo obiecująco.

Nvidia zaprezentowała nawet grafikę porównującą wydajność karty graficznej GeForce RTX 2080 do GeForce GTX 1080, czyli bezpośredniego poprzednika. Potwierdza się tu wzrost wydajności rzędu 40-50% w takich grach jak Hitman 2, Final Fantasy XV HDR, Mass Effect: Adromeda HDR, Shadow of War HDR, Wolfenstein II, Shadow of the Tomb Raider, JX3, ARK: Survival Evolved i PUBG. To jednak nie wszystko, ponieważ wykorzystanie techniki DLSS (supersampling oparty na głębokim uczeniu, który poprawi choćby wygładzanie krawędzi) może przynieść kolejną poprawę, w wielu przypadkach nawet o 100%. Co warto jednak podkreślić, nie znamy platformy testowej, rozdzielczości, a benchmarki nie obejmują RTX.

Na koniec otrzymaliśmy jeszcze wyniki GeForce’a RTX 2080 w rozdzielczości 4K w grach Final Fantasy XV, Hitman, Call of Duty: WWII, Mass Effect: Adromeda, Star Wars Battlefront II, Resident Evil VII, F1 2017, Destiny 2, Battlefield 1 i Far Cry 5. Wygląda na to, że nowa generacja rzeczywiście będzie pierwszą, która pozwoli nam grać w tak wysokiej rozdzielczości w co najmniej 60 kl./s przy wykorzystaniu pojedynczego GPU. Dotychczas było to nieosiągalne nawet dla flagowego Pascala, czyli GTX 1080.

W obliczu tych informacji, wysokie ceny nowych kart graficznych Zielonych mogą dla wielu osób okazać się zdecydowanie bardziej strawne. Trzeba jednak pamiętać, że to tylko dane pochodzące bezpośrednio od producenta, które na pewno zostały odpowiednio wyselekcjonowane. Najlepiej więc poczekać z zakupem do ukazania się niezależnych testów, co według ostatnich przecieków nastąpi 14 września (6 dni przed ich rynkową premierą).

Źródło: GeekWeek.pl/Nvidia/Videocardz

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy