Reklama

Halland czy Haaland? Szwedzi mają dość mylenia nazwy ich regionu!

Norweski piłkarz Erling Haaland święci tryumfy na angielskich boiskach, podczas gdy jego sława stała się nie lada problemem dla pewnego szwedzkiego regionu - Halland. Chodzi o pisownię, a konkretniej zbieżność nazwiska z nazwą obszaru w kraju północnej Europy.

Literówki i słowne pomyłki czasami bywają zabawne, innym razem mogą nam sprawić sporo kłopotów. Najgorzej, gdy kompletnie nie mamy wpływu na zły zapis nazwiska czy danej nazwy. Przekonali się o tym dość boleśnie włodarze szwedzkiego regionu o nazwie Halland. Od jakiegoś czasu część Szwecji słynąca m.in. z plaż jest w internecie mylona z... norweskim piłkarzem. 

Haaland bardziej popularny niż szwedzki region

Trzeba młodemu zawodnikowi Manchesteru City oddać to, że jest na ustach całej piłkarskiej Europy. Jego przenosiny z Borussii Dortmund na Wyspy okazały się strzałem w dziesiątkę, ponieważ Norweg szturmem podbił angielskie boiska. Regularne trafienia do siatki rywali sprawiają, że szum medialny wokół piłkarza nie milknie. Z czego zatem wynika problem szwedzkiego regionu Halland?

Reklama

Chodzi oczywiście o zbieżne nazewnictwo, które w połączeniu z niestarannością osób publikujących w internecie (m.in. chodzi tu o angielskich sympatyków futbolu) sprawiają, że treści dotyczące piłkarza są nierzadko opatrywane błędnymi hashtagami i podpisami. W efekcie zarówno na platformach społecznościowych, jak i w wyszukiwarkach frazy Halland i Haaland traktowane są jednakowo i odnoszą się do norweskiego piłkarza.

Nie pomaga również Google. Najpopularniejsza wyszukiwarka internetowa podrzuca użytkownikom błędne podpowiedzi, w efekcie czego po wpisaniu frazy "Halland" sugeruje ona, że być może chodziło nam o... Haalanda. Taki stan rzeczy jest prawdziwym utrapieniem dla regionu, który mocno związany był z sektorem turystycznym.

Chociaż sprawa z pozoru wydaje się zabawna, w rzeczywistości jest ogromnym problemem dla włodarzy regionu Halland. Biorąc pod uwagę fakt, jak często mniejszy lub większy przypadek sprawia, że dowiadujemy się czegoś z internetu, okazuje się, że dotarcie do informacji innych niż te o piłkarzu, jest bardzo trudne.

Ciężko określić, jak bardzo taki stan rzeczy wpłynie na dalszy rozwój turystyki w Halland. Obecnie poszukiwanie informacji o szwedzkim regionie administracyjnym jest mocno utrudnione i wymaga od użytkownika bardzo precyzyjnego dobierania fraz — lub przekopywania się przez dziesiątki informacji o sportowych dokonaniach Norwega. Może Haaland... powinien odwiedzić Halland?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy