Reklama

Stalowy monolit pojawi się na Tasmanii. To kapsuła czasu ludzkości

Nazywa się Earth Black Box i jest czarną skrzynką Ziemi, która będzie rejestrować wszelkie wydarzenia prowadzące do upadku cywilizacji. W ten sposób ekolodzy chcą udokumentować dla przyszłych pokoleń ten smutny proces. Być może w przyszłości ludzkość nie popełni już tego samego błędu.

Nazywa się Earth Black Box i jest czarną skrzynką Ziemi, która będzie rejestrować wszelkie wydarzenia prowadzące do upadku cywilizacji. W ten sposób ekolodzy chcą udokumentować dla przyszłych pokoleń ten smutny proces. Być może w przyszłości ludzkość nie popełni już tego samego błędu.
Czarna skrzynka i kapsuła czasu stanie w Tasmanii /Earth Black Box /materiały prasowe

Kapsuła czasu czy czarna skrzynka powstanie na bezludnej równinie na australijskiej Tasmanii. Monolit ma być wykonany ze stali o grubości blisko 8 centymetrów, by maksymalnie chronić znajdujące się wewnątrz cenne dane. Ten niezwykły obiekt to wspólny pomysł firmy Clemenger BBDO i naukowców z Uniwersytetu Tasmanii.

Projekt w swoim zamyśle ma zwrócić uwagę ludzkości na problem globalnego ocieplenia i coraz szybciej postępujących zmian klimatycznych. Naukowcy obawiają się, że niebawem może być za późno na podjęcie skutecznych działań. Globalne zmiany mogą nieodwracalnie i drastycznie odmienić życie miliardów ludzi żyjących na całej planecie.

Reklama

Coraz więcej ludzi uważa również, że żyjemy w czasach ostatecznych. Ten moment będzie owocował w wielkie zmiany w każdej dziedzinie naszego życia. Czarna skrzynka i kapsuła czasu mają zatem rejestrować najważniejsze wydarzenia i uwiecznić je dla potomnych, by mogli uchronić się przed podobnym losem.

Monolit będzie wyposażony w panele solarne do zapewnienia energii na potrzeby zasilenia urządzeń rejestrujących wstrząsy sejsmiczne, temperaturę czy poziom dwutlenku węgla. Nie zabraknie też miejsca na najważniejsze dane na temat ludzkości.

Informacje mają być kompresowane na dyskach o dużej pojemności, dzięki czemu będzie można je rejestrować przez następne 30 do 50 lat. W przyszłości zostaną one uzupełnione nowymi technologiami. W grę będą wchodziły też stalowe płyty. Inżynierowie myślą również o wysłaniu danych w przestrzeń kosmiczną, gdzie będą bezpieczniejsze.

"Dzięki temu będziemy znacznie bardziej wydajni w zakresie wykorzystania każdego poziomu pamięci masowej i umożliwimy przechowywanie danych przez setki, jeśli nie tysiące lat" - powiedzieli naukowcy. Pomysłodawcy projektu informują, że obiekt będzie samowystarczalny i ma przetrwać największe kataklizmy. Monolit ma powstać już w przyszłym roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy