Reklama

​Liczba błyskawic potroiła się - czy to powód do obaw?

Błyskawice są spektakularne do oglądania i może nawet zapoczątkowały życie na Ziemi, ale mogą być czynnikiem napędzającym pożary lasów, więc ich obecność nie zawsze jest pożądana. Według badań opublikowanych niedawno w czasopiśmie "Geophysical Research Letters", liczba błyskawic w Arktyce niepokojąco wzrosła trzykrotnie w ciągu ostatniej dekady.

Autorzy badania spekulują, że zmiana ta jest prawdopodobnie związana z globalnym ociepleniem. Aby dojść do takich wniosków, uczeni pod kierownictwem Boba Holzwortha z Uniwersytetu Waszyngtońskiego przeanalizowali dane zebrane przez World Wide Lightning Location Network (WWLN) w latach 2010-2020.

WWLN jest obsługiwana przez Uniwersytet Waszyngtoński i ma czujniki wyładowań atmosferycznych na całym świecie.

"Stosunek piorunów występujących powyżej danej szerokości geograficznej, w porównaniu z całkowitą liczbą piorunów globalnych, wzrasta z czasem, co wskazuje, że w Arktyce jest coraz więcej wyładowań atmosferycznych. Porównujemy rosnącą liczbę piorunów z globalną anomalią temperatury NOAA i stwierdzamy, że zdarzenia powyżej 65°N do całkowitej liczby piorunów globalnych wzrasta liniowo z anomalią temperatury" - czytamy w raporcie.

Reklama

Naukowcy wzięli również pod uwagę fakt, że wzrost liczby zarejestrowanych uderzeń piorunów może być związany z obecnością lepszego sprzętu, co skutkuje wyższą wykrywalnością. Naukowcy dostosowali więc dane i stwierdzili, że wzrosty liczby piorunów nadal się utrzymują.

Jednak nie wszyscy naukowcy zgadzają się z tymi wnioskami. Należy zauważyć, że badanie sugeruje jedynie, że może istnieć związek między wzrostem temperatury i błyskawic. Nie udowadnia ono jednak, że tak jest w rzeczywistości.

W "Nature" opublikowano niedawno artykuł, z którego wynika, że inna globalna sieć wykrywania błyskawic nie stwierdziła takiego samego wzrostu liczby błyskawic w Arktyce. Temat ten wymaga dalszych badań.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy