Reklama

Leków nie zabraknie dla nikogo - nadchodzi rewolucja w farmacji

Dwa wiodące koncerny biotechnologiczne - Amgen i Genzyme - rywalizują ze sobą o wdrożenie nowej metody produkcji leków biologicznych. Dzięki temu farmaceutycznemu wyścigowi zbrojeń już wkrótce możemy dostać tańsze i skuteczniejsze leki.

Obecnie stosowany proces produkcji leków w komórkach bakterii lub zwierząt jest niezwykle czasochłonny i kosztowny. Jego uproszczenie umożliwiłoby choćby zwiększenie tempa produkcji medykamentów zwalczających rzadkie choroby. Dzięki temu nie dochodziłoby do sytuacji, w których zapotrzebowanie na poszczególne lekarstwa jest wyższe niż liczba dawek dostępnych na rynku. Agencja Żywności i Leków (FDA) poinformowała, że w 2011 r. zanotowano niedobory aż 251 leków. W przypadku preparatów wstrzykiwanych - a takimi zazwyczaj są leki biologiczne - 1/4 przypadków spowodowana była niewystarczającymi mocami przerobowymi koncernów farmaceutycznych.

Z jednej strony, wiele firm stara się opracować innowacyjne metody produkcji leków, z drugiej jednak naciski FDA nie pozwalają na ich nieograniczony rozwój. Agencja oczekuje, że koncerny farmaceutyczne będą wytwarzać medykamenty w dobrze znanych i kontrolowanych procesach. Prace prowadzone przez największą amerykańską firmę biotechnologiczną Amgen i jej konkurencją pod postacią Genzyme mogą odmienić oblicze światowej farmakologii.

Podczas ubiegłorocznego wykładu na MIT prezes Amgenu ogłosił, że jego firma jest "w przededniu znacznej zmiany w metodzie produkcji białek", nie precyzując jednocześnie na czym owa zmiana miałaby polegać. W podobnym kierunku zmierza również Genzyme, co potwierdził wiceprezydent koncernu - Konstantin Konstantinov.

Współczesne leki biologiczne produkowane są w bioreaktorach o pojemności 10-20 tys. litrów, w których umieszcza się odpowiednio odżywiane komórki wydzielające białka do otaczającego je płynu. Po śmierci wszystkich komórek, zawartość reaktora jest selekcjonowana, a białka izolowane z "komórkowej zupy". Proces jest powtarzany kilkakrotnie, dzięki czemu otrzymuje się pożądane ilości substancji aktywnych.

Koncern Konstantinva planuje wykorzystanie mniejszych bioreaktorów oraz połączenie ich z chromatografem, na bieżąco izolującym białka. Taki system jest już od kilkunastu miesięcy testowany przez Genzyme i spisuje się znakomicie. Ze względu na tajemnicę handlową nie został on jeszcze zaprezentowany. Jego największym plusem jest oszczędność czasu i miejsca. Od razu po wytworzeniu konkretnego białka chromatograf je izoluje, dzięki czemu leki są syntetyzowane praktycznie na bieżąco.

Nie wiadomo jednak kiedy na rynek trafią pierwsze leki biologiczne powstałe z wykorzystaniem nowej metody. Technologicznie byłoby to możliwe choćby dzisiaj, ale póki to nastąpi muszą zostać podjęte ważne decyzje czysto biznesowe.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje