Reklama

Psy mogą wywęszyć malarię

Brytyjscy naukowcy opracowują nową metodę diagnostyki malarii. Nie potrzeba w niej niczego poza spanielem angielskim i pary używanych skarpetek.

Nowy projekt zaprezentowany podczas corocznego spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Higieny i Medycyny Tropikalnej zakłada wytrenowanie psów do wyczuwania zapachu malarii. Testy wciąż trwają, ale osoby zaangażowane w projekt mają nadzieję, że dzięki badaniom może być opracowanie szybkiego i nieinwazyjnego testu wykrywającego malarię, która co roku zabija blisko 0,5 mln osób na całym świecie.

Psy wyposażone w hiperwrażliwy węch mogą wykryć obecność molekularnej sygnatury malarii. Naukowcy nie mają pewności, skąd owa zmiana sygnatury molekularnej się bierze - może być to spowodowane samym pasożytem lub reakcją organizmu na pasożyta. Wyszkolone szczenięta zaskakująco dobrze wykrywają malarię. Psy były w stanie prawidłowo zidentyfikować 70 proc. próbek zakażonych malarią. Mogły także wykryć, które próbki nie zawierały malarii z 90-procentową dokładnością.

- Chociaż nasze odkrycia są na wczesnym etapie, wykazaliśmy, że psy mogą zostać przeszkolone w wykrywaniu osób zarażonych malarią za pomocą ich zapachu z wiarygodny stopniem dokładności - powiedział prof. Steve Lindsay z Uniwersytetu w Durham.

Badania zostały przeprowadzone przez Uniwersytet w Durham, a sfinansowała je Fundacja Billa i Melindy Gatesów. Naukowcy przetestowali wiele psów do identyfikacji obecności malarii. Następnie sprawdzili nowo nabyte umiejętności na próbkach skarpet zebranych od 175 osób - 30 zarażonych malarią i 145 osób niezainfekowanych, w wieku 5-14 lat.

Reklama

- Nasza metoda może pomóc w zapobieganiu rozprzestrzeniania się malarii w krajach, które zostały uznane za wolne od malarii, a także zapewnić, że ludzie, z których wielu może być nieświadomych choroby, są zarażeni pasożytami malarii - dodał prof. Lindsay.

Postępy w walce z malarią w ostatnich latach utknęły w miejscu. Jakikolwiek jest bardziej niż pożądany.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama