Patent na iPhone’a jest nieważny

Amerykański urząd patentowy wstępnie orzekł, że „patent na iPhone’a", zwany też czasem "patentem Steve’a Jobsa” jest nieważny.

Patent, przyznany Apple w 2009 roku i podpisany między innymi przez samego Steve’a Jobsa, opisuje podstawy technologii multitouch, bez której iPhone nie byłby tym, czym jest obecnie. Od czasu uzyskania tego patentu przez Apple, jest to podstawowy oręż stosowany przez Cupertino do ochrony swojej własności intelektualnej. Między innymi w głośnej sprawie przeciwko Samsungowi, w której w pierwszej instancji zasądzono rekordowe odszkodowanie na rzecz Apple.

Choć prawnicy Samsunga na pewno zacierają już ręce, orzeczenie amerykańskiego urzędu patentowego nie jest jeszcze ostateczne. Apple ma dwa miesiące na ustosunkowanie się do niego a później będzie miało możliwość obrony zasadności przyznania tego patentu.

Reklama

Nawet jeśli ostatecznie okaże się, że "patent Steve’a Jobsa" jest nieważny, nie powinno wpłynąć to w znaczący sposób na procesy, w które uwikłane jest Apple. Na pewno je trochę skomplikuje, a wszystkie zainteresowane strony domagać się będą rewizji dotychczasowych orzeczeń, ale Apple ma w zanadrzu tak dużo patentów, że po prostu domagać się będzie odszkodowań na podstawie innych.

Za to na pewno ten patent jest dla Apple bardzo prestiżowy.

Źródło informacji

Gizmodo
Dowiedz się więcej na temat: Apple | patent | iPhone
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy