Przenośny detektor promieniowania, który zastąpi licznik Geigera

Niegdyś do pomiarów promieniowania wykorzystywano licznik Geigera-Müllera, teraz stosuje się dużo bardziej skomplikowane detektory. Ale Amerykańscy naukowcy opracowali prosty i tani sposób wykrywania i mapowania promieniowania.

Kluczem do sukcesu ma być opracowany przez uczonych z Uniwersytetu w Michigan detektor Polaris-H, który jest kompaktowych rozmiarów i ma stosunkowo niską cenę. Polaris-H wykryje obecność cynku, kadmu i telluru w otoczeniu. Sprzęt działa w czasie rzeczywistym i steruje się nim z poziomu dotykowego ekranu połączonego ponad 4-metrowym kablem.

- Nasza technologia umożliwia ludziom zobaczenie promieniowania. Powinno to pozwolić na wczesne wykrycie przecieków dzięki lokalizacji wysokiego promieniowania. To może być narzędzie do oczyszczania odpadów radioaktywnych, jak te w Fukushimie - powiedział Zhong He, twórca Polaris-H sprzedawanego obecnie jako H3D.

Polaris-H ma działać znacznie szybciej od stosowanych do tej pory detektorów promieniowania. Analizy, które do tej pory trwały tygodniami, teraz mogą być wykonane w pół godziny. Urządzenie nie tylko wykrywa promieniowanie, ale wskazuje lokalizację jego źródła oraz potencjalnych punktów zapalnych.

Detektor promieniowania kosztuje ok. 200 000 dol. Jest obecnie stosowany przez elektrownię atomową w Michigan, Institute for Basic Science w Daejeon, Departament Obrony Stanów Zjednoczonych i NASA.

Reklama
INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: detektor | promieniowanie | radioaktywne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy