Reklama

Rosyjski Suchoj T-50 lepszy od amerykańskich F-22 i F-35

Dr Carlo Kopp – niezależny analityk Air Power Australia uważa, że rosyjski myśliwiec piątej generacji – Suchoj T-50 - jest pod pewnymi względami lepszy od amerykańskich F-22 i F-35.

Nad maszynami piątej generacji pracują nie tylko Amerykanie. W podobne przedsięwzięcia zaangażowane są również: Japonia, Korea Południowa, Indie i Turcja. Ale w najbardziej zaawansowanym stadium prac są Rosjanie i Chińczycy. Zresztą obie armie testowały już maszyny w powietrzu. Kopp w swojej analizie skupił się na konstrukcji naszych wschodnich sąsiadów, nad którą od lat pracuje Suchoj.

W pierwszej kolejności przyjrzał się zastosowanej w T-50 technologii stealth, czyli cechom utrudniającym możliwość wykrycia przez nieprzyjacielskie radary. Analityk jest zdania, że kadłub samolotu nie gwarantuje mu tak skutecznej ochrony przed falami radiowymi, jak to ma miejsce w przypadku maszyn amerykańskich. Podkreśla jednak, że projekt doczeka się wielu modyfikacji, które w znacznym stopniu poprawią jego "niewidzialność".

Należy pamiętać, że samoloty rozwijane są latami. Prototyp od ostatecznej wersji może się bardzo różnić. T-50 wejdzie do służby najwcześniej w 2016 roku, więc do tego czasu czeka go jeszcze wiele modyfikacji. Za 4-5 lat może okazać się lepszy od konkurencyjnego F-22 - uważa analityk.

Reklama

Podkreśla przy tym świetne rozwiązania aerodynamiczne myśliwca, a także jego doskonały stosunek masy do ciągu. Za kolejną zaletę uważa zasięg. T-50 może być w powietrzu jeszcze długo po tym, kiedy F-22 i F35 skończy się paliwo. Znawca podkreśla również, że Amerykanie nie dysponują aparaturą, która poradzi sobie ze skutecznym wykrywaniem maszyny zaprojektowanej tak, jak T-50. Szczególnie słabo wypadają radary znajdujące się na pokładach wspomnianych myśliwców, więc mogą okazać się mało skuteczne przeciwko rosyjskiej maszynie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy