Chińskie UFO nad USA? Powstał największy hangar na świecie

W ciągu ostatnich 7 dni nad Stanami Zjednoczonymi pojawiły się dwa niezidentyfikowane obiekty latające. Wielu przedstawicieli armii uważa, że są to pojazdy szpiegowskie należące do Chin. Rozwiązanie tej zagadki może być łatwiejsze niż się wszystkim wydaje.

W ciągu ostatnich 7 dni nad Stanami Zjednoczonymi pojawiły się dwa niezidentyfikowane obiekty latające. Wielu przedstawicieli armii uważa, że są to pojazdy szpiegowskie należące do Chin. Rozwiązanie tej zagadki może być łatwiejsze niż się wszystkim wydaje.
Chińczycy posiadają gigantyczne sterowce do celów militarnych /Twitter

Otóż chińska armia od kilku lat eksperymentuje ze sterowcami. Miały one po II wojnie światowej być głównym środkiem cywilnego transportu powietrznego. Tak się nie stało, ale teraz powracają do łask jako pojazdy obserwacyjne i łączniki komunikacyjne pojazdów kosmicznych z centrami dowodzenia. Wielkie plany powrotu do sterowców ma chińska armia.

Oprócz nowych rakiet, pojazdów hipersonicznych i lotniskowców, w użyciu będą również takie gigantyczne maszyny. Może inwestycje w te ostatnie wynalazki mogą wydać się dziwne, ale rząd chce wykorzystać ich potencjał, ponieważ uważa, że ich możliwości są i przez dekady były niedoceniane.

Reklama

UFO nad USA to chińskie sterowce?

W ciągu ostatniego tygodnia nad Stanami Zjednoczonymi pojawiły się dwa niezidentyfikowane obiekty latające. Chociaż entuzjaści istnienia obcych cywilizacji uważają, że zostały one wysłane przez kosmitów, by obserwować ludzkość, to jednak tak naprawdę możemy mieć do czynienia z ziemskimi technologiami, ale wyglądającymi iście futurystycznie.

W ubiegłym roku, amerykańskie firmy satelitarne opublikowały w sieci obrazy wykonane z orbity. Ukazywały one bazę wojskową w regionie autonomicznym Sinciang w Chinach. Pojawił się tam największy obecnie na świecie hangar. Ten obiekt zainteresował Amerykańską Agencję Wywiadowczą i entuzjastów pojazdów wojskowych.

Gigantyczny hangar na sterowca w Chinach

Hangar ma długość aż 350 metrów. Słynny Hindenburg miał 245 metrów. Eksperci z Pentagonu uważają, że w takich obiektach chińska armia może przechowywać sterowce o długości nawet 320 metrów. Z pojawiających się od jakiegoś czasu informacji wynika, że możemy mieć tu do czynienia ze sterowcem stratosferycznym napędzanym energią słoneczną.

Po co Chińczykom sterowce? Te maszyny idealnie sprawdzą się w obserwacji Ziemi, monitoringu morskim, ostrzeganiu przed rakietami hipersonicznymi czy przekazywaniu sygnałów komunikacyjnych pomiędzy pojazdami kosmicznymi i centrami dowodzenia. Sterowce są znacznie praktyczniejsze od dronów, gdyż nie tylko mogą wzbić się wyżej, ale również mogą unosić się w stratosferze przez miesiące.

Sterowce to idealne maszyny do powietrznej inwigilacji

Amerykańskie wojsko ujawniło, że zestrzeliło pojazdy, które odbywały loty na ponad 12 tysiącach metrów i nie miały widocznego napędu. Taki opis idealnie pasuje do nowej generacji chińskich sterowców. Nowe technologie pozwalają zbudować je z niezwykle wytrzymałych materiałów, dzięki którym mogą odbywać loty na ogromnych wysokościach i utrzymywać się w powietrzu przez wiele miesięcy.

Co ciekawe, na pustkowiach prowincji Sinciang, niedaleko wschodniej granicy Kotliny Kaszgarskiej, powstaje również chiński odpowiednik słynnej amerykańskiej Strefy 51. Na obszarze tajnej bazy pojawiły się pierwsze obiekty i trzy pasy startowe, umożliwiające starty i lądowania z trzech kierunków. Jeden z pasów ma długość aż 7600 metrów. To jeden z najdłuższych na świecie tego typu obiektów.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sterowiec
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL