Reklama

Drony-pszczoły drukują 3D w powietrzu

Budowa i naprawa budynków w trudno dostępnych miejscach to ogromne wyzwanie, z którym postanowili zmierzyć się badacze Imperial College London i Szwajcarskiego Federalnego Laboratorium ds. Materiałoznawstwa i Technologii. Efekt? Drony-drukarki 3D inspirowane pszczołami, które drukują w powietrzu.

Budowa i naprawa budynków w trudno dostępnych miejscach to ogromne wyzwanie, z którym postanowili zmierzyć się badacze Imperial College London i Szwajcarskiego Federalnego Laboratorium ds. Materiałoznawstwa i Technologii. Efekt? Drony-drukarki 3D inspirowane pszczołami, które drukują w powietrzu.
Te drony to pryszłość budowania... także na Księżycu czy Marsie /University College London /domena publiczna

Już niedługo nad swoimi głowami możemy zobaczyć jeszcze więcej dronów, bo Imperial College London i Szwajcarskie Federalne Laboratorium ds. Materiałoznawstwa i Technologii zaprezentowało właśnie wyjątkowe drony-drukarki 3D inspirowane pszczołami, które jak łatwo się domyślić drukują w powietrzu. Technologia ta nazywa się Aerial Additive Manufacturing (Aerial-AM) i w tym konkretnym przypadku przewiduje wykorzystanie dwóch rodzajów dronów komunikujących się bezprzewodowo i pracujących zespołowo.

Drony na budowy!

Jedne z nich to tzw. BuilDrones, które na podstawie cyfrowego planu wspólnie budują strukturę, wytłaczając kolejne warstwy materiału - na przykład mokrego betonu - za pomocą dyszy na swoim spodzie. Drugie noszą nazwę ScanDrones i jak łatwo się domyślić, ich zadaniem jest nadzorowanie procesu drukowana, tj. oceniając geometrię struktury w czasie drukowania i decydujących o kolejnych etapach budowy w zależności od uzyskanych danych.

Reklama

Na tym etapie prac system charakteryzuje się dokładnością +/- 5 mm i chociaż drony są w stanie pracować autonomicznie, ludzki operator wciąż nadzoruje proces drukowania i w razie czego przejmuje kontrolę nad całością. 

W dotychczas przeprowadzonych próbach na małą skalę Aerial-AM został wykorzystany do zbudowania 72-warstwowego cylindra o wysokości 2,05 m z rozszerzającej się pianki poliuretanowej oraz 28-warstwowego cylindra o wysokości 18 cm z niestandardowego materiału podobnego do cementu. Naukowcy z nadzieją spoglądają też w przyszłość, zapowiadając, że w przyszłości ich technologia może zostać wykorzystana do drukowania budynków na Księżycu czy Marsie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy