Reklama

Jesteś młody i nie korzystasz z Google? Google to wie i to zmieni

Gdzie młodzi szukają informacji? Odpowiedzią wcale nie jest Google. Osoby z pokolenia Z kierują swoje pytania do zupełnie innych serwisów w internecie.

  • Google jest dla wielu stroną startową przeglądarki. Wpisujemy w niego nie tylko zapytania, ale i adresy portali, które chcemy odwiedzić. Na tym przecież polega cała filozofia tej wyszukiwarki, a okazuje się, że nie wszyscy z niej korzystają. 
  • Google wcale nie jest encyklopedią pokolenia Z. Na podium dumnie stoją Instagram i TikTok. 
  • Nie bez powodu gigant czuje na swoim karku oddech konkurencji.

TikTok, powiedz mi, gdzie zjeść obiad

Pokolenie Z woli szukać odpowiedzi na swoje pytania na Instagramie albo TikToku, niż w starym, dobrym Google. Może to wynikać z tego, że publikują tam namacalni twórcy, którym młodzi ufają. Influencerzy cieszą się aż 16-procentowym zaufaniem wśród Polaków (dane z 2022 roku opublikowane przez agencję SW Research). 

Reklama

Daleko im oczywiście do strażaka (81 procent) czy lekarza (72 procent), ale też spójrzmy prawdzie w oczy - jeszcze kilka lat temu nikt nie podejrzewał, że w narodowym spisie powszechnym będzie można wskazać zawód "influenser/influenserka", więc sytuacja jest zdecydowanie dynamiczna.

Młodzi pytają w mediach społecznościowych o to, gdzie pójść na obiad, co zjeść, znajdują konkretne lokalizacje, a na koniec często dodają swoją opinię w formie postu albo komentarza. Odnajdą też na pewno sporo tutoriali z serii "Do It Yourself", czyli "Zrób to sam". Jest ich mnóstwo, niemal na każdy temat! Z Instagrama czy TikToka dowiemy się: jak zrobić drewnianą doniczkę, jak obrać pomarańczę, zaprojektować kartkę okolicznościową, upiec szalenie popularne jagodzianki, dlaczego warto być na plaży w Stegnie albo jak pokroić arbuza i wiele, wiele innych. A jeśli nie znajdziemy odpowiedzi na dręczące nas pytania, sami możemy wymyślić rozwiązanie i nagrać instrukcję, która ma szansę stać się viralem.

Google szykuje (małą) rewolucję

Starszy wiceprezes Google, Prabhakar Raghavan ujawnił, że aż prawie 40% pokolenia Z zwraca się z zapytaniami do konkurencyjnych aplikacji. Jednocześnie zapewnił, że firma nie będzie stać w miejscu i czekać na rozwój wydarzeń - weźmie się za wprowadzenie nowych funkcji, żeby ściągnąć na siebie oczy młodych. Wyszukiwarka ma być ulepszona i mieć nowe możliwości. Jakie? Jeszcze nie wiadomo, ale ekipa Google’a stoi na pewno przed trudnym wyzwaniem. Pokolenie Z nie tak łatwo jest zadowolić! Wiemy jednak, że odbywały się negocjacje z firmami ByteDance oraz Meta, aby filmy z TikToka i Instagrama były indeksowane i pojawiały się w wyszukiwarce w ramach odpowiedzi na zapytania.

Następny może być YouTube

Google nie jest jedynym, który powinien martwić się o swoją przyszłość. Kolejną ofiarą mocno spadającego zainteresowania może być Youtube, patrząc na to, że TikTok już teraz ma lepszą średnią oglądalność, co wiemy z raportów z ostatniego roku.

Boomerzy nie zrozumieją

Nie spieszyłabym się jednak z krytyką. To może być trochę kontrowersyjna opinia, ale: młodzi nie są głupi, a w internecie czują się jak ryba w wodzie. Jeśli szukają informacji w konkretnych miejscach, to z jakiegoś powodu pewnie są one dla nich lepsze. Może to faktycznie kwestia zaufania i namacalności źródła. Piłka jest po stronie firm takich jak Google - pytanie, czy są w stanie wyciągnąć z takich sytuacji lekcję i dostosować się do internetowej rzeczywistości, która często zmienia się w szalonym tempie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy