Oszustwo na Baltic Pipe. Seniorzy tracą tysiące złotych

Coraz więcej osób w podeszłym wieku pada ofiarami oszustw internetowych naciągaczy i przestępców. Jedną z "popularniejszych" metod w ostatnim czasie jest ta na Baltic Pipe. Głośna inwestycja ma być rzekomo źródłem zarobków. Tych jednak nikt nie uświadczy - pewne są tylko straty dużych pieniędzy, o czym przekonało się ostatnio sporo osób.

Seniorzy padają ofiarami oszustów internetowych

Nie sposób zliczyć, ile metod opracowali oszuści internetowi i naciągacze, aby wyłudzić nasze dane osobowe i pieniądze. Co rusz w sieci pojawiają się kolejne oszustwa, które szybko zbierają żniwa. Tym razem mowa o problemie, który dotyczy tych najbardziej wrażliwych na techniki manipulacyjne, czyli osób starszych. W ostatnich dniach sporo seniorów pożegnało się z dużymi pieniędzmi.

Internetowi oszuści działają w tym wypadku tak, jak zazwyczaj. Udostępniają niezwykle interesującą ofertę, a następnie przy pomocy technik manipulacyjnych malują wizję ogromnych zysków bez wychodzenia z domu. Te mają seniorom pomóc uporać się z trudnościami finansowymi, zapewnić zabezpieczenie czy pokaźny majątek dla spadkobierców. Jak działa nowa metoda oszustwa?

Reklama

Oszustwo na Baltic Pipe

Od jakiegoś czasu w internecie niektórym z nas wyświetlają się dość specyficzne reklamy. Te informują o możliwości zainwestowania w gazociąg Baltic Pipe, który łączy Norwegię, Danię i Polskę. Głośna inwestycja działa na wyobraźnię. Podobnie zresztą jak obiecywane kwoty zwrotu. Już niewielka inwestycja w akcje ma zagwarantować nam duże zyski. Co trzeba zrobić? Wystarczy wypełnić formularz. Po kliknięciu na reklamę jesteśmy przenoszeni do odpowiedniej strony, gdzie zostawiamy swoje dane, w tym numer telefonu.

Po niedługim czasie oszuści nawiązują kontakt, a po drugiej stronie słuchawki usłyszymy kogoś przedstawiającego się jako doradca inwestycyjny. Ten szybko wytłumaczy korzyści wynikające z zainwestowania w akcje Baltic Pipe. Nie potrzeba nam żadnej specjalistycznej wiedzy - cały proces zostanie poprowadzony przez rzekomego doradcę. Ten chętnie pomoże nam wykonać szereg kroków na naszym koncie bankowym, aby jak najszybciej przekazać pieniądze na poczet akcji. Tych oczywiście nikt nie dostaje.

Seniorzy tracą majątki

W całej sprawie najbardziej zaskakuje mnie skala tego przedsięwzięcia. W ostatnich dniach przynajmniej kilka osób z całej Polski straciło naprawdę potężne pieniądze. Ostatnio Polsat informował o 83-letniej kobiecie i 42-letnim mężczyźnie, którzy łącznie stracili ponad 50 tysięcy złotych. To tylko jeden z kilku przykładów. Również w styczniu 97-letni mieszkaniec Trzebnicy "zainwestował" (czyli stracił) w ten sposób 118 tysięcy złotych.

Co możemy zrobić w takiej sytuacji? Na pewno dobrym sposobem jest zgłaszanie wszelkiego rodzaju prób oszustwa i wyłudzenia danych. Jeżeli chodzi o SMS, to w tym pomoże nam nowy numer alarmowy 8080. Poza tym pamiętajmy, aby zadbać o osoby starsze z naszego otoczenia i wytłumaczyć im, jakie zagrożenia mogą znajdować się w sieci.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Baltic Pipe | oszustwa
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama