Reklama

Piractwo znowu na fali. Coraz więcej osób szuka "darmowych" filmów

Chociaż w ostatnich latach za sprawą serwisów streamingowych obserwowaliśmy znaczący spadek nielegalnie pobieranych treści, to wiele wskazuje na to, że sytuacja ponownie się zmienia - jak pokazują najnowsze analizy, piractwo znowu jest na fali wznoszącej.

Chociaż w ostatnich latach za sprawą serwisów streamingowych obserwowaliśmy znaczący spadek nielegalnie pobieranych treści, to wiele wskazuje na to, że sytuacja ponownie się zmienia - jak pokazują najnowsze analizy, piractwo znowu jest na fali wznoszącej.
Piractwo znowu na fali. Czemu wracamy do starych nawyków? /123RF/PICSEL

Netflix, Amazon Prime Video, HBO Max, Disney Plus, Apple TV+ dbają o to, by nigdy nie zabrakło nam filmów i seriali do oglądania, muzykę i podcasty dostarcza nam choćby Spotify, a usługi pokroju Microsoft Game Pass oferują abonamenty na gry wideo (podobnych nie brakuje też na książki do e-czytników). Mówiąc krótko, powszechny dostęp, łatwość obsługi i relatywnie nieduży koszt miesięczny serwisów streamingowych sprawiają, że użytkownikom po prostu nie chce się kombinować z nielegalnym pobieraniem treści.

Od przybytku głowa... boli? Za dużo serwisów streamingowych

To właśnie w nich eksperci upatrują znacznego spowolnienia piractwa internetowego w ostatnich latach, ale jak wynika z najnowszych analiz brytyjskiej firmy MUSO, zajmującej się analizami rynku w zakresie nielegalnych treści, trend zaczyna się właśnie odwracać. Jego przyczyną może być zaś... dokładnie to samo, a mówiąc precyzyjniej nie tyle same serwisy streamingowe, co zalew rynku przez usługi tego typu.

Reklama

W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2022 roku ruch na pirackich witrynach wzrósł o 21,9 proc. w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego, co daje oszałamiające 141,7 mld odwiedzin we wszystkich mierzonych kategoriach.

Dokładniejsza analiza pokazuje zaś, że najgorzej sytuacja wygląda tam, gdzie obserwujemy największe rozdrobnienie branży - najpopularniejszą kategorią wśród piratów, stanowiącą 46,6 proc. wszystkich pirackich treści, są treści telewizyjne (seriale, programy itd.), film odpowiada za 12,4 proc., a muzyka za 7 proc.

Jeśli spojrzymy na to w ujęciu rocznym, to w przypadku branży filmowej jest najgorzej, bo mowa  o 49,1 proc. wzroście w stosunku do ubiegłego roku (czyżby premiery kinowe na platformach streamingowych?), podczas gdy w kategorii muzyka jest to 3,87 proc. Skąd te zmiany w ostatnim czasie, skoro streamingi miały walczyć z piractwem? Wygląda na to, że od przybytku głowa jednak boli, tzn. eksperci oceniają, że obecnie usług tego typu jest tak dużo, że treści interesujące użytkowników są rozsiane po zbyt dużej ilości platform.

Takie rozdrobnienie sprawia, że chęć obejrzenia wszystkiego oznacza konieczność wykupienia kilku usług, a wtedy cena nie wygląda już tak atrakcyjnie, szczególnie w czasie ostatnich problemów gospodarczych. Najwięcej "piratów" jest w Stanach Zjednoczonych, które odpowiadają za 10,9 proc. ruchu (15,5 mld odwiedzin na pirackich stronach w okresie styczeń-sierpień 2022), a na kolejnych miejscach plasują się Rosja (8,3 mld wejść), Indie (7,9 mld wejść), Chiny (4,37 mld wejść) i... Francja (4,5 mld wejść).

Piractwo internetowe - co nam za to grozi?

W tym miejscu wiele osób zastanawia się pewnie, czy użytkownicy pirackich stron nie obawiają się, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności, bo w ostatnich latach nie brakowało przecież spektakularnych kar za piractwo (również w Polsce). I słusznie, bo chociaż przez lata wykrywalność tego typu procederów była znikoma, to organy ścigania dysponują coraz skuteczniejszymi narzędziami, a nielegalne pobieranie muzyki, filmów czy innych plików objętych prawami autorskimi, a także ich udostępnianie, jest zagrożone nie tylko grzywną (wysokość zależna od szkodliwości czynu), ale i karą pozbawienia wolności. Jak dużą? Zależy od wielu czynników wyjaśnionych w art. 116 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych:

  1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
  2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
  3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
  4. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy