Reklama

Roje robo-szczurów ruszają do akcji. Będą szukać ofiar katastrof

Szczury nie kojarzą się nam najlepiej i na ich widok najczęściej mamy ochotę uciekać, ale najnowszy wynalazek chińskich inżynierów ma szansę nieco zmienić negatywny obraz tych gryzoni - poznajcie robo-szczury zaprojektowane do ratowania życia.

Szczury nie kojarzą się nam najlepiej i na ich widok najczęściej mamy ochotę uciekać, ale najnowszy wynalazek chińskich inżynierów ma szansę nieco zmienić negatywny obraz tych gryzoni - poznajcie robo-szczury zaprojektowane do ratowania życia.
Robo-szczury zawsze znajdą drogę - mają szansę uratować wiele osób /Beijing Institute of Technology /Qing Shi /materiały prasowe

Naukowcy od lat pracują nad robotycznymi rozwiązaniami do zadań specjalnych, czyli szukania i ratowania ludzi na miejscach katastrof, inspirowanymi naturą, w tym... wężami czy karaluchami, które są świetne w poruszaniu się po wąskich i ciasnych przestrzeniach i pokonywaniu nierównego terenu. Jak się jednak okazuje do tej pory pomijali w swoich pracach jeden gatunek, który może okazać się przełomowy, a mianowicie szczury - to się właśnie zmienia za sprawą SQuRo.

Robo-szczury na pomoc ofiarom katastrof

I choć nazwa ta brzmi trochę jak squirrel, czyli wiewiórka po angielsku, to w rzeczywistości jest skrótem od Small-sized Quadruped Robotic rat - rozwiązania opracowywanego właśnie przez zespół Beijing Institute of Technology, na którego czele stoi prof. Qing Shi. Robot przypomina rozmiarem szczura wędrownego (rattus norvegicus) i wiernie imituje jego długi elastyczny kręgosłup, który pozwala na duży zakres ruchu (w tym zawracanie niemal w miejscu), podobnie zresztą jak głowa czy łapy.

Reklama

Minimalny promień skrętu robota wynosi tylko 0,48 długości jego ciała, czyli jest dużo mniejszy niż w przypadku innych czworonożnych robotów podobnej skali. SQuRo jest przy okazji lżejszy i smuklejszy niż inne roboty, bo waży tylko 220 gramów, a do tego jest w stanie nosić nawet 200 gramów wyposażenia w postaci kamer czy czujników.

Co równie ważne, robotyczny szczur jest w stanie samodzielnie podnieść się po upadku czy przewróceniu, wcisnąć w przejścia o szerokości od 90 mm, pokonywać przeszkody o wysokości 30 mm i utrzymywać równowagę oraz tempo podczas pokonywania wzniesień o kącie nachylenia do 15 stopni.

Jego ruchy kontroluje pokładowy mikroprocesor, który automatycznie przełącza się między 4 dostępnymi trybami poruszania się “szczura" w zależności od wykrytej siły reakcji podłoża.

Naukowcy mają nadzieję, że po kilku usprawnieniach “roje" ich robo-szczurów ruszą do działania na miejscach katastrof, gdzie mogą szukać ocalałych, a przewidują również ich zastosowanie zwiadowcze czy inspekcyjne w miejscach, do których inny dostęp jest niemożliwy lub bardzo utrudniony.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy