Reklama

Sprzedaż smartfonów pikuje! Qualcomm przewiduje duże spadki

Niepewna sytuacja ekonomiczna i narastający kryzys są nieubłagane — tak też wynika z raportów firmy Qualcomm. Przedsiębiorstwo z San Diego zmieniło ostatnio swoje predykcje, zgodnie z którymi sprzedaż smartfonów zanotuje jeszcze większy regres, niż zakładano.

Jeden z głównych producentów chipów wykorzystywanych w urządzeniach mobilnych zakładał spadek sprzedaży smartfonów na poziomie jednocyfrowym. Takie założenia były podyktowane niepewnościami na rynkach, a co za tym idzie zmianami w decyzjach zakupowych klientów. Nieustępliwe zmiany ekonomiczne i notoryczne pogarszanie się sytuacji finansowej znacznej części potencjalnej klienteli sprawiły, że dotychczasowe przewidywania musiały zostać mocno zaktualizowane. 

Najnowszy raport z wynikami finansowymi firmy Qualcomm wskazuje, że dotychczasowa prognoza dotycząca spadku sprzedaży smartfonów na poziomie jednocyfrowym została zmieniona na liczbę dwucyfrową — choć nie została podana konkretna wartość, to można oczekiwać, że regres wyniesie kilkanaście procent. 

Reklama

Ograniczony popyt może skutkować wielomilionowymi stratami dla firm zajmujących się nie tylko produkcją urządzeń, ale również podzespołów — uderzy zatem w znacznie szerszy sektor. Obecnie mówi się o największym załamaniu w Chinach oraz rynkach wschodzących.

Najwięksi gracze, największe problemy

Mniejsze zainteresowanie zakupem nowych urządzeń zdążyli już odczuć wszyscy producenci smartfonów, ale o największych stratach mówi się z oczywistych względów w przypadku dwóch liderów rynku. Samsung i Apple już od jakiegoś czasu walczą zarówno z ograniczeniem sprzedaży, jak i nowymi modelami zalegającymi w ich magazynach.

Problemy w ich wypadku były mocno widoczne jeszcze kilka miesięcy temu. W czerwcu Samsung informował o swoich stanach magazynowych, które wynosiły ponad 40 milionów egzemplarzy niesprzedanych smartfonów. Apple z kolei we wrześniu 2022 roku podjęło decyzję o niezwiększaniu produkcji najnowszego modelu iPhone’a opatrzonego liczbą 14.

To jednak nie koniec złych wieści dla producentów smartfonów i mobilnych podzespołów. Eksperci z firmy Qualcomm twierdzą, że kryzys ten może trwać nawet kilka kwartałów, a co gorsza sytuacja pozostać ma niezmieniona nawet w trakcie sezonu świątecznego. 

Bożonarodzeniowa gorączka, podobnie jak poprzedzający ją Black Friday zawsze utożsamiane były z szałem zakupów na wyprzedażach, który w tym roku ma zostać mocno utemperowany. W czasach niepewności okazuje się, że kilkuletni smartfon czy mniejsza liczba pikseli w aparacie jednak nie są największym problemem użytkownika. 


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Qualcomm | samsung | apple | Smartfon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama